Testy wydajnościowe AmigaOne 500

hot rod turtle

Ponieważ temat wydajności komputerów PPC powraca w kontekście dostępnej emulacji AmigaOS 4.1 FE na WinUAE z obsługą PPC właśnie – pozwoliłem sobie „skrobnąć” co nieco na ten temat.

Tekst leży tutaj: Testy syntetyczne i praktyczne

Być może będzie uzupełniany w przyszłości, bo nie ma ujednoliconych procedur testujących.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Emotion – odtwarzacz wideo

O tym odtwarzaczu było głośno nie bez powodu. Mamy kilka odtwarzaczy filmów ale żaden z nich nie jest zadowalający. DvPlayer – dostarczany w okrojonej wersji z systemem – jest szybki, ale nie jest rozwijany. Komercyjna pełna wersja stanęła w miejscu lata temu, i przejęcie programu przez A-Eon to raczej jedyna pozytywna rzecz jaka mogła mu się przytrafić. A-Eon ma plany rozwoju swojego pakietu oprogramowania i odtwarzacz wideo jest niezbędny w portfolio.

Z innych odtwarzaczy filmów warto wspomnieć o Mplayer, który jest dostępny w kilku wersjach. Zasadniczo nowsza powinna być lepsza, ale są sytuacje gdy warto sięgnąć po starszą (MUI-Mplayer) – dlatego wszystkie są dostępne do pobrania. Podstawową zaletą nowej jest wsparcie dla nowych kart Radeon, wadą – program ma znane błędy, oraz nie jest spójny (składa się z programu i nakładki). Nie jest to natywne amigowe rozwiązane, ale bardzo popularne ponieważ otwiera więcej plików różnych formatów niż DvPlayer.

Właściwym dla nas byłby odtwarzacz który byłby napisany od początku z myślą o AmigaOS 4.x – i taki miał być właśnie Emotion.

wp_20170218_16_40_54_pro

Wczoraj ukazał się w sprzedaży – w AmiStore (obrazek wyżej) i w Alinea. Jest to wersja 1.1, i jednocześnie ukazała się nowa wersja demo którą nie omieszkałem przetestować. Jakie wrażenia?

Może zacznę od pozytywów. Jest wykorzystanie ReAction, AREXX-a, AISS, menu kontekstowego najnowszego AmigaOS 4.1 FE, wsparcie dla nowych kart graficznych i tak dalej.

Lista funkcji jest wymieniona na stronie programu: http://entwickler-x.de/emotion

Wszystko byłoby super gdyby nie wydajność.

Do testowania używam znaną w naszych kręgach trójcę:

  • „Kung Fu Panda” – film HD z takim kodekiem i bitrate że chodzi płynnie nawet na słabszych konfiguracjach
  • „Robaczek” – film HD,  zapis rozgrywki z gry Jedi Knight, kodek H.264
  • „Prometheus” – zwiastun filmowy FullHD, kodek H.264

Jest wolniej. Prawdopodobnie przyczyna to zastosowanie nowych wersji FFmpeg. Wyżej wymienione filmy chodzą wolniej niż na Liveforit Mplayer + Mplayer GUI. Dość powiedzieć że w filmie „Kung Fu Panda” przycinał dźwięk.

Wizualnie program zdał egzamin. Jest skromnie ale elegancko. Są funkcje typu odtwarzanie strumieniowe, czy wyłączenie ramki okna z filmem, w menu kontekstowym typowe pomijanie klatek i inne podręczne. Można powiedzieć że odtwarzacz jest wygodny. Rzadziej używane opcje ustawiamy we właściwościach ikonki programu według dołączonego pliku pomocy, domyślnie ustawione jest wsparcie sprzętowe RadeonHD. Odtwarzacz nie jest kobylasty i pracuje stabilnie. Nie wysypał mi się ani razu a testowałem różne filmy, nie tylko podane wyżej. Często pobieram na PC wtyczką z Firefoxa filmy z kanału BaLu – Relaxing Nature czy z innych miejsc normalne teledyski – wszystko w wysokich rozdzielczościach, bo znając postęp technologiczny w przyszłości nic poniżej 720p nie będę chciał oglądać. Możliwość odtwarzania filmów HD czyli 720 to minimum które oczekuję.

emotion_grab
Widoczna metryczka programu, film FullHD – niestety żabkowanie

Na tę chwilę nie widzę powodów do zakupu dla posiadaczy konfiguracji gorszych niż X1000. Chyba że potraktujemy ten program jako uzupełnienie Mplayera – czytanie formatów które on nie otworzy. Na pewno zaletą jest już na start możliwość odtwarzania filmików nagranych programem SRec (nagrywanie blatu).

Na pewno jest to zrealizowanie pewnego celu – natywny odtwarzacz na poziomie wiodących platform sprzętowych. Prawdopodobnie będą dalsze optymalizacje, choćby ze względu na Tabora/A1222 który to ma być sprzętem masowym. Natomiast „na dziś” – ładnie, ale ciut za wolno.

Jeśli chodzi o ograniczenia wersji demo – nie znam, poza pojawiającą się co jakiś czas tabliczką (która trzeba zamknąć) że to demo.

Demo do pobrania: http://os4depot.net/index.php?function=showfile&file=video/play/emotion_demo.lha

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

AmigaOS 4 na co dzień – książka

Przede wszystkim główne wydanie jest anglojęzyczne, polska wersja powstaje przy okazji.

Anglojęzyczna wersja będzie wydana pod tytułem „AmigaOS 4 every day”. I to niej dotyczą przytoczone poniżej niusy:

8 luty – Generation Amiga

https://www.generationamiga.com/2017/02/08/new-book-amiga-os-4-every-day/

9 luty -Amitopia

http://amitopia.com/a-new-book-about-using-amigaos-4-is-out/

Polska wersja książki:

70

Też dopiero kilka zapowiedzi:

8 luty – ćwierk autora

9 luty – strona wydawcy

http://amiga.net.pl/index.php?lng=pl&kwt=10010&tms=115

Jak widać na razie książka reklamowana nieśmiało, główna kampania promocyjna przed nami. Powód? Planowany termin wydania to kwiecień, zarówno w wersji elektronicznej jak i papierowej.

Wszelkie informacje znajdują się na stronie wydawcy (ostatni link).

Od siebie dodam że jest to pierwsza książka wogóle jaka ukazuje się po polsku o użytkowaniu AmigaOS 4.x na komputerze (nie pod emulatorem). Treść skupia się na codziennym korzystaniu w oparciu o AmigaOne X5000, ale większość treści jest uniwersalnych. Książka zawiera dużo ilustracji i jest nieprzegadana. Przyjdzie czas że przedstawię recenzję, póki co – zachęcam do zamawiania na przedpłatę.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

laptop PPC od ACube?

ppc_agreement_acube

5 lutego na stronie projektu GNU/Linux PowerPC notebook ukazała się informacja o nawiązaniu współpracy z ACube.
http://www.powerpc-notebook.org/2017/02/power-progress-community-cooperation-acube-systems/
Parę dni później  ACube na swoim profilu fejsbukowym zamieściło odnośnik  do tej informacji, co jest oficjalnym potwierdzeniem.

Dziś wchodzę sobie na stronę sklepu Amiga On The Lake i widzę takie coś:

amiga-and-power1

Wspierają stowarzyszenie PPC http://www.powerprogress.org/en/

W związku z powyższym całkiem logiczne wydają się przypuszczenia że ten notebook jednak się ukaże i będzie sprzedawany.

Ponieważ kilkukrotnie publicznie wyrażałem się krytycznie na temat wiary w ukończenie tego projektu – postaram się poniżej uzasadnić swój punkt widzenia.

Przedsięwzięcie śledzę (umiarkowanie) praktycznie od początku.

O notebooku pisałem dwa razy:
szansa na notebook PPC? (21.04.2015)
co z tym notebookiem PPC od Włochów (30.10.2015)

Sam projekt co do zamysłu pojawił się końcem 2014 roku. O co chodzi – zostało wyłożone na prezentacji w 2015 r. (PDF)
linuxdaypresentazionepub2015enrev0516-160512080233

Projekt był reklamowany jako masowy, że strona ma 7 języków i 32o subskrybentów. Wersją polską zająłem się w momencie gdy w powiadomieniu e-mail dowiedziałem się że jest przeznaczona do likwidacji bo nikt jej nie rozwija. Faktycznie oprócz nagłówków stron i fragmentu tekstu to tam nic nie było. Ciężko mi powiedzieć czemu ktoś to porzucił (zapewne przez brak czasu), ale podjąłem się tego (choć mój angielski nie jest dobry) bo widziałem szansę na popularyzację projektu i jakąś korzyść dla nas (laptop dla AmigaOS).

Tak więc pierwsza rzecz negatywna która rzuciła mi się w oczy to było słabnące zainteresowanie projektem. Druga rzecz – okazało się że strona projektu jest blokowana. Nie wiem dlaczego, Roberto twierdził że jego provider blokuje, musiałem wchodzić przez jakieś bramki proxy-zamulacze żeby wogóle edytować tekst, i oczywiście to się wysypywało. Oczywiście bez możliwości publikacji – on zatwierdzał, stąd błędy w pierwszych tekstach które nie poprawiłem bo nie miałem jak. Potem dałem sobie spokój, i podsyłałem mu pliki tekstowe. Dopiero po przeszło roku zostałem odblokowany. Oczywiście pisałem mu w międzyczasie że utrzymywanie strony z tak ograniczonym dostępem nie ma sensu (bo przecież nie tylko mnie blokowało – problem nie dotyczył edycji ale wogóle dostępu –  podejrzewam że były to całe regiony, i nie tylko w Polsce). I oczywiście „usłyszałem” że tylko ja mam problem ;] (nikt nie zgłaszał). To była druga rzecz która mnie zniechęcała.

Trzecia to zauważyłem, że działania nie biegną tam gdzie powinne. To znaczy dużo pustosłowia, i jakieś to wszystko ślamazarne. Dopiero po około dwóch latach stworzony został statut stowarzyszenia i logo. Chyba nie muszę tłumaczyć jak spadała aktywność i zapał przez te 2 lata.

Czwarta rzecz to brak nadziei na AmigaOS na tym. Pisałem do niego (i nie tylko ja) w tej sprawie, podsuwając Dickinsona i Hyperion, ale bez odzewu. Tłumaczenie było takie że projekt jest otwarty więc nie ma w nim miejsca dla komercyjnych systemów.

Piąta rzecz która budziła we mnie brak wiary to brak prezentacji fizycznego przedmiotu, prototypu, choćby zdjęcia. Jedyne jakie jest to ze wspomnianego na początku „Linux Day” (październik 2015)

freescale_devkit1

Roberto Innocenti obok – no właśnie…

t2080rdb-pa

Cała zabawa opiera się o zestaw deweloperski QorIQ T2080 Reference Design Board.
Nie istnieje nawet kompletna lista podzespołów przyszłego laptopa. Cały czas praca trwa nad Debianem PPC, który można testować właśnie dlatego że procesor użyty na płycie deweloperskiej jest taki sam jak w przyszłym notebooku (e6500).
Projekt od początku jest pechowy. Już na starcie, niedługo po tym jak podany został dostawca modułu MXM (rozszerzenie grafiki), jego strona stała się nieaktywna. Ostatnim „kwasem” jest wycofywanie się dystrybucji PPC z obsługi tych procesorów. Sytuacja jest naprawdę ciężka.
Zupełnie niedawno okazało się że ACube jest właściwie jedynym „ciałem” współpracującym.
Ja nie twierdzę że ten laptop nie wyjdzie, ale optymizm nadmierny uważam za nieuzasadniony.
Oczywiście ACube ma doświadczenie, przecież SAM 440ep wyrosło na bazie płytki deweloperskiej. Może nieprzypadkowo powstają ostatnie łatki dla tego starego modelu dające możliwość obsługi kart na PCIe przez przejściówkę. Może dużo w ACube się dzieje, choć od lat nie pokazali nic sprzętowego. Może zawiązane stowarzyszenie „da kopa” poprzez możliwości finansowania i dołączania kolejnych podmiotów. Ale – tak jak wspominałem wielokrotnie – do ukazania się produktu, a co dopiero AmigaOS na tym – daleka droga.

Forum znajduje się pod tym adresem:
http://forum.powerpc-notebook.org/index.php

Można zobaczyć na aktywność na forum, daty postów. Dla mnie wnioski są takie: albo to zrobi ACube albo nikt. Ale czy na to wyjdzie AmigaOS – nie mam pojęcia. Być może nie zaliczam się do grona „wtajemniczonych” i zwyczajnie wiem za mało, ale jakoś nie jestem optymistą co do realizacji „notebook PPC z AmigaOS”.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Nowości dla światka NG na 2017 rok po Amiga Ireland MeetUp 2017

Dwa tygodnie temu ukazał się AMICast 20, czyli kolejny anglojęzyczny odcinek podkastu radzika. Ciekawy o tyle że w całości dotyczył planów Trevora Dickinsona. Pierwsza część to było solidne przemaglowanie gościa, a druga to jego wystąpienie. Całość nagrana na ostatnim party w Irlandii (nazywanej też „polską wyspą”, co wydaje się mieć potwierdzenie na zdjęciach z tego spotkania).

Szukałem streszczenia – podsumowania, po polsku nie uświadczyłem, jedyne jakie znalazłem to na niemieckojęzycznym amiganews.de

Nie znam niemieckiego, ale z pomocą Google Tłumacza, i uzupełniając z pamięci (słuchałem tego podkastu) – spróbuję podsumować.

AmigaOne X5000 pracuje szybko i stabilnie. Jedyne ograniczenia wynikają z tego że system jest w wersji PreRelease.

Krzysztof pytał o manual – dlaczego go nie ma, przecież był dostarczany z X1000. Nabywca X5000 niekoniecznie musi być doświadczonym użytkownikiem AmigaOS i może napotkać problemy z którymi sobie nie poradzi np. przy partycjonowaniu. W odpowiedzi usłyszał że A-Eon jest producentem, ale obowiązek dostarczenia instrukcji jest po stronie tych którzy sprzedają kompletowane przez siebie komputery. Faktycznie o ile sobie dobrze przypominam to podręcznik do X1000 i innych komputerów robiło ACube. Idąc tym tokiem myślenia, faktycznie TRM (Technical Reference Manual) jest dostarczany przez A-Eon w formie drukowanej, i z ich strony wszystko jest O.K. Rzeczywiście jak się zastanowić to pamiętam swój pierwszy PC Optmusa i manual nie dostarczał Intel (producent płyty głównej) tylko Optimus wydawał własne książeczki. Mam taką z 1995 r., super sprawa, zaczyna się od umowy gwarancyjnej, poprzez podstawy komputera (od „jak podłączyć”), przez omówienie poleceń DOS, po opisy złącz (technikalia).

Jeśli chodzi o Tabor – okazuje się że prace postępują dynamicznie naprzód. Dickinson w Brukseli spotkał się z osobami nadzorującymi projekt (Timothy De Groote, Costel Mincea i bracia Frieden) i osobiście „pobawił się” komputerkiem pierwszego z nich testując PersonalPaint i AmiStore. Zasadniczo problem jest ze sterownikami, zwłaszcza Ethernet. Niestety Dickinson nie chciał zdeklarować kiedy Tabor wyjdzie, choć radzik wyraźnie mu powiedział, że jak nie pokaże sprzętu na AmiWest to może pomału zbierać zabawki, to po prostu musi wyjść jak najszybciej jeśli NG ma przetrwać. Tak że być może będzie premiera Tabora a właściwie A1222 na jesieni, w Neuss.

W sprawie przeglądarki internetowej – dla Dickinsona jest to priorytet, obok pakietu biurowego. Konkretów brak, ale niewykluczone że postawimy na NetSurf, możliwa jest też nowa wersja Timberwolfa którego rozwój został zatrzymany niejako sztucznie, z konieczności zajęcia się innymi rzeczami (opracowanie systemu dla nowych płyt głównych).

Pytany o Hyperion Dickinson twierdzi że współpraca w przeciągu ostatniego roku jest ścisła, a on sam chce włączyć do projektu programistów MorphOS i AROS. Na uwagi na temat braku informacji od Hyperionu stwierdził że to jest odrębny samodzielny podmiot i nie może im nic kazać, jedynie mieć nadzieję że Hyperion rozumie potrzebę lepszej komunikacji ze społecznością i będzie działać w tym kierunku. Rzeczywiście coś drgnęło, bo Hyperion parę miesięcy temu założył profil na fejsbuku.

radzik pytał o manual do Hollywood. Jest do tego programu świetna dokumentacja na ok. 800 stron, ale to dla programistów. Zwykły użytkownik nic z tego nie wie. Nie chodzi o Designer, bo on jest łatwy i można w nim dużo rzeczy zwyczajnie „wyklikać”, tylko o ściśle sam program. Pytanie było czy Dickinson zasponsorował by powstanie takiego e-booka, ale nie było jednoznacznej odpowiedzi.

Kolejna kwestia to „klasykowcy” – największa potencjalna grupa klientów, jak A-Eon ma zamiar ich „zagospodarować”? Dickinson określił że Prism to jest bardzo dużo co zrobił, ale nie jest to wszystko ponieważ Prism to pierwszy wspólny projekt z AmigaKit. Natomiast jeśli chodzi o problemy tej karty z wykorzystaniem AHI będzie to naprawione przez uaktualnienie oprogramowania. Kolejna wersja pakietu Enhancer będzie obsługiwać 68k.

Pakiet biurowy powinien być niebawem (jeśli nie już) w betatestach (na AmiWest była wersja deweloperska).

AmiStore powinien być dostępny w przyszłości dla wszystkich platform, ale musi mieć wpierw dopracowany interfejs. W obecnej formie jest to zrobione w Hollywood, ale na innych platformach istotne są kwestie bezpieczeństwa transakcji, w tej formie co teraz jest nie może to być.

Nowe gry – rynek jest zbyt mały by powstawały nowe, dlatego obecny trend (portowanie istniejących) nie zmieni się.

Dickinson nie planuje przyjmowania deweloperów na etat, bo jest to za drogie.

A-Eon rozważa przejęcie (czy też połączenie) z AmigaKit.

Tyle zebrane, jeśli gdzieś coś przekręciłem – nie było to celowe.

oryginalne podsumowanie na amiganews.de
http://www.amiga-news.de/de/news/AN-2017-01-00060-DE.html

AMICast 20
http://www.amigapodcast.com/2017/01/amicast-episode-20-trevor-dickinson.html

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Wizja Amigi według Jaya Minera

Zupełnie świeże zagadnienie, aktywny wątek na PPA, to komentarze do tłumaczenia artykułu z 1988 roku.

Cóż jest tak zajmującego w tak starym tekście? Chciałoby się powiedzieć – to samo co w starej Amidze – data nie gra roli jeśli temat naprawdę interesuje. Niemniej w tym przypadku mamy do czynienia z tekstem wyjątkowym.

To już nie jest moja Amiga jest relacją ze spotkania z Jayem Minerem. Oryginał ukazał się w numerze 2/88 niemieckiego magazynu „68000 er”.

68000er_2_88

Zachęcam do przeczytania artykułu pod linkiem w całości, gdyż zwyczajnie jest wartościowy. Jest niewiele tekstów tego typu, do tego jeszcze po polsku.

A tekst jest wyjątkowy, bo padają w nim słowa kontrowersyjne. Jay Miner jawi się w nim jako człowiek pragmatyczny, szukający nowoczesnych rozwiązań bez oglądania się do tyłu.

Cytuję:

Nigdy nie próbowałem ulepszać tego co już jest, zawsze szukałem zupełnie nowych rozwiązań”.

I drugi cytat (kontekst to projektowanie czipów na zamówienie):

Byłem ciekaw, czy tak samo było z projektem Amigi. „Nie, my wiedzieliśmy dokładnie od samego początku, czego chcemy – najlepszej maszyny do symulatorów lotu, jaką człowiek był wtedy w stanie zbudować”. Zauważywszy mój zdziwiony wzrok, powiedział jakby od serca, zdecydowanym głosem: „Nie chcieliśmy aby Amiga wyglądała tak, jak teraz wygląda. To już nie jest moja Amiga”.

„Ale jak to?” – zapytałem. Jak w takim razie powinna wyglądać? „Nasza Amiga nie miała ani klawiatury, ani stacji dysków. Możliwość ich dokupienia powinna być tylko opcjonalna, nie planowaliśmy tych elementów”. Amiga miała być super zabawką. Łatwą w użyciu i posiadającą wiele dodatkowych funkcji.

Trzeci:

„Ale w końcu zbudowałeś przy pomocy tego procesora Amigę” – rzuciłem. W tym momencie zdawało się, że Jay wydobył z siebie najgłębsze pokłady uczuć, jakie można mieć względem komputera: „Tak, ale jakim kosztem? Amiga jest już przestarzała. Nikt nie zaprojektowałby jej dziś w ten sposób. Komputer do grafiki wyposażony tylko w 6 bitplanów? W tamtych czasach cena pamięci RAM była wysoka, musieliśmy chwytać się tricków, aby zmieścić tak wiele kolorów w tak małej przestrzeni pamięci. Dziś użyłbym przynajmniej 16 albo nawet i 24 bitplanów. Daje to ponad 16 milionów kolorów. Mógłbym uczynić Amigę lepszą i szybszą.(…)

Czwarty:

„Jay, gdzie widzisz przyszłość – w Motoroli 68030, custom chips takich jak w Amidze, czy może w transputerach? „W żadnym z nich. Gdybym dziś chciał zbudować szybką maszynę graficzną, użyłbym technologii zwanej pipelining, gdzie wiele jednakowych jednostek wewnątrz procesora działa sekwencyjnie i pracuje jednocześnie nad innym fragmentem jednej instrukcji.”

Wytłuściłem słowa Jaya które według mnie wnoszą bardzo wiele.

Panuje powszechne przekonanie wśród większości amigowców że to „czipy” stanowiły o unikalności Amigi. Ale wielu idzie dalej, twierdząc że to ich obecność decyduje o „koszerności” sprzętu. Jak widać twórca Amigi miał zdanie inne. Amiga miała być wyznacznikiem nowoczesności, ale niekoniecznie w oparciu o wsteczną kompatybilność. Bardzo możliwe, że gdyby Miner nie został odsunięty, i mógł realizować kolejne projekty – historia komputera Amiga potoczyłaby się inaczej, zupełnie.

Znając poglądy tłumacza (Piotr „jubi” Zgodziński) można śmiało założyć, że nie ma mowy o pomyłce w tłumaczeniu na niekorzyść tzw. „klasykowców”.

Wnioski z artykułu – dla nas, współcześnie – są oczywiste. Żaden „odłam” amigowców nie cieszyłby się uznaniem Minera gdyby żył. Wszystko to co teraz mamy to kontynuacje użytkowników, nie twórców. To my kształtujemy czym jest, i czym może być Amiga. Bardzo bym chciał, żeby przynajmniej część amigowców, po lekturze tłumaczonego artykułu, zmieniła swój pogląd na rozwój współczesnej amigi. Jeżeli ktoś lubi żyć ciepłem wspomnień, interesuje go retro – jego sprawa, ale nie mówmy że to podtrzymywanie pierwotnej idei Jaya Minera. Bo pierwotna idea Jaya Minera – w kontekście słów które wypowiedział – to stworzenie nowej Amigi w oparciu o najlepsze dostępne elementy.

Najtrudniej zrobić pierwszy obrót kołem, potem to idzie coraz lżej. Ten obrót to X1000 i X5000. Mamy współczesne kontynuacje Amigi, z obsługą nowoczesnych standardów złącz. Mamy rok 2017, rok który powinien przynieść pierwsze owoce „NG”. Baza użytkowników staje się coraz większa, co rodzi możliwości komercyjnych przedsięwzięć w działce oprogramowania. Skorzystajmy z okazji że jest ktoś taki jak Trevor Dickinson, który jest takim „współczesnym ojcem amigi”. Dajmy sobie wszyscy szansę. Uwspółcześniony AmigaOS, z Workbenchem i obsługą 3D najnowszych kart, czy nie jest to wystarczająco szalone? :-) A w kolejce odnowiony ImageFX, Aladdin4D, Octamed, i inne znane amigowe programy.

Prawdopodobnie na jesieni wyjdzie AmigaOne 1222 w rewelacyjnej cenie ok. 400 euro za płytę główną. Zamiast składać „kanapki” odłóżmy na coś, co da równie wiele radości.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Slarti – napisy do filmów

Lázár Zoltán znany na forach jako Lazi, autor SQLite Manager (zrealizowany w Hollywood), mile zaskoczył kolejnym programem.

Slarti – edytor napisów do filmów w formacie SRT. Program w zasadzie jest darmowy, aczkolwiek ze względu na konieczność opracowania dodatkowo „nudnych rzeczy” (strona internetowa programu, dokumentacja źródeł) autor zdecydował się na ciekawy sposób dystrybucji. Mianowice każdy kto dokona dowolnej wpłaty otrzyma program dla swojego systemu, natomiast wersja darmowa będzie dostępna dla wszystkich po odblokowaniu wpłatami. Decyduje nie wysokość a ilość wpłat. Jedna wpłata to 1 punkt.

Kryteria są następujące:

1 punkt – MorphOS
10 pkt – Amiga OS4
15 pkt – AROS (x86)
20 pkt – AmigaOS3.x
25 pkt – Linux  x86
30 pkt – Linux (ARM)
35 pkt – Windows
40 pkt – OSX (Intel)
45 pkt – Hollywood Aplet
50 pkt – źródła apletu Hollywood

Niski próg dla MorphOS wynika z poprzedniego wsparcia autora.

Gdy piszę te słowa (25 stycznia 2017) licznik pokazuje 12 pkt., czyli wersja dla AmigaOS 4 jest dostępna dla każdego.

http://www.kezdobetu.hu/software/slarti.php

Archiwum lha waży 8,1 MB. Połowę z tego zajmuje filmik .mpg Erica Schwartza „Animated Amiga Tribute by Eric Schwartz” do którego dołączony jest plik .srt jak i czysty ASCII. Paczka zawiera też kartę referencyjną (.jpg i .pdf) która jest opisem menu programu (obrazek niżej).

slarti-reference-card

Program zawiera wbudowany odtwarzacz, ma opcje importu napisów, a interfejs jest przyjazny.

slarti_shot5

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!