Xorro

Niedługo minie 5 lat od czasu gdy Hyperion na swoim blogu [1] poinformował co do planów odnośnie Xeny i Xorro.

Ale o co chodzi?

Przypomnę o co chodziło. Xena to amigowa nazwa na czip firmy XMOS sięgający ideą do pomysłu transputera. Transputer to był taki układ który zawierał w sobie jakby mikrokomputer, mógł być taktowany większą częstotliwością jak główny procesor, miał swoja pamięć, i łącza komunikacyjne pozwalające na pracę równoległą. Pracował na zasadzie procesora pomocniczego, ale i też na zasadzie wieloprocesorowości bo to nie jest powiedziane że taki „pomocnik” mógł być jeden. Takie superkomputery jak Blue Gene (IBM) wykorzystywały zasadę transputera (wiele procesorów przetwarzających równolegle). Inmos który był pionierem jak i współczesne XMOS to firmy brytyjskie. Taki akcent tradycji (brytyjskie osiągnięcia w pionierskich czasach) plus amigowe tradycje (idea wielu czipów współpracujacych ze sobą) zbiegły się z pomysłem na nową AmigaOne. Za niewielkie pieniądze dodano więc ten symboliczny akcent do płyty głównej.

A miało być tak pięknie…

Teoretycznie było to bardzo obiecujące. Xena (czyli ten czip XMOS) miała wydajność 400 MIPS. To tyle co około 6 procesorów 68060. Najlepsze było to że Xena była podłączona do magistrali głównego procesora, czyli nie potrzeba płytek, kabelków, można wydawać polecenia bezpośrednio z linii poleceń AmigaOS. Napisano xena.resource dające dostęp do Xeny i przykładowy plik .xe którego zadaniem było zapalenie diody (właściwie dwóch) na płycie głównej. Narzędzie było dostępne dla zarejestrowanych użytkowników AmigaOne X1000, a w planach nowe narzędzie oraz dokumentacja w nowym SDK.  Ot, pokazano że „da się”. To miał być zaledwie początek (2012 r.).

Perspektywy były dużo lepsze – Xena połączona jest z Xorro. To z kolei amigowa nazwa na złącze będące fizycznie PCIe 8x. Daje to możliwość wypuszczenia kart rozszerzeń – fantaści snuli wizje karty z kolejnymi procesorami „Xena” (łącznie mogłoby być obsługiwane 256 szt. – teoretycznie, bo taka karta fizycznie mogłaby się okazać większa od płyty głównej).

Inne spekulacje (np. emulacja AGA) zostały przez A-Eon ucinane. Przede wszystkim zaletą układu XMOS jest możliwość wykorzystania niskich opóźnień. Nie ma właściwie określonego zastosowania, to jest programowalne, jest sterownik, jest złącze i jest dokumentacja.

Czekając na niewiadomą…

Od wspomnianego 2012 r. w tym temacie nie działo się prawie nic.

[2] AmiWest 25 października 2014 r. Pokazano kartę prototypową korzystającą ze złącza Xorro  i od razu zaskoczenie – co to jest?

Zdjęcie zrobił Lyle Hazelwood zaangażowany w tworzenie oprogramowania do tej karty. Jej podstawowa funkcja to debugowanie. Już nie potrzeba drugiego komputera łączonego przez port szeregowy  – pokazana karta zapisuje dane na karcie SD. Dołączone oprogramowanie to  X-Logger (od XMOS) odpowiedzialny za rejestrację danych na karcie SD oraz Sentinel (pod AmigaOS 4), który wczytuje dane loga i zarządza logami na karcie. Zapowiadana dostępność w sprzedaży to  pierwszy kwartał 2015 roku.

Przez te lata użytkownicy nie dostali w zasadzie nic. Xena i Xorro stały się tematem początkowo wstydliwym, potem przemilczanym. Chyba nikt już nie wypatrywał wykorzystania tego „ficzera”. Jedyny konkret który „błysnął” to filmik na YouTube pokazujący kartę z migającymi diodkami. Skończyło się tym czym zwykle w naszej społeczności – rzesza znawców kiwiących palcem w bucie obśmiała.

Widzę światło… światło widzę!

Kiedy trafiając przypadkowo w AMIStore po raz kolejny na oprogramowanie do karty oznaczone jako niedostępne przestałem w końcu to sprawdzać, i wogóle myśleć że mamy coś takiego – wątek na forum amigaone przypomniał mi że „to żyje”.

Amerykański sklep Amiga On The Lake (ten sam który jako pierwszy sprzedawał AmigaOne X5000) wprowadził do oferty [3] pakiet startKIT w cenie 47 dolarów.

Ciężko mi powiedzieć co widoczny starter zawiera w opakowaniu – pewnie diodki, druciki i t.p., może jakaś płytka CD. W każdym razie drgnęło.

Co z tego dla nas wynika? Ano każdy posiadacz X1000 (i niedługo X5000) będzie mógł sobie dłubać przy tym. Ci szczęściarze mają wraz ze swoją wersją systemu katalog SYS:Utilities/Xena/XTools/ a tam narzędzie i jego źródła. Można to potraktować jako płytkę deweloperską, ale to jest produkt dla hobbystów. Przecież my wszyscy współcześnie tworzymy Amigę, takie czasy, co sobie zrobimy to mamy. 

Na stronie wspomnianego sklepu wydzielono blog, w którym  Jamie Krueger napisał coś więcej na ten temat, właściwie wprowadzenie do Xeny i Xorro [4]. Możliwe że pojawią się kolejne materiały.

Myślę że znów upłynie wiele miesięcy zanim pojawią się kolejne konkrety. Niemniej wreszcie jakieś są, i nie jest to nawet drogie. Mamy w środowisku amigowców ludzi bawiących się Arduino i podobnymi zabawkami, może będą wiedzieli jak to ugryźć. W każdym razie dla mnie wiadomość pozytywna.

 

Zasoby:

[1] Xena – Signs of Life – http://blog.hyperion-entertainment.biz/?p=654

[2] News_Release_Sentinel_X_Logger (PDF)

[3] XORRO REV 1.0 PROJECT BOARD WITH A FREE STARTKIT FROM XMOS. – http://amigaonthelake.com/xorro-rev-1-0-project-board-with-a-free-startkit-from-xmos/

[4] THE XENA RESEARCH PROJECT – http://amigaonthelake.com/blog/the-xena-research-project/

 

wiosenne nowości i refleksje

Zacznę od bloga Dickinsona i jego ostatniego wpisu Quantum Leap. Jakkolwiek pod tym określeniem pamięć może budzić różne ciekawe (głównie historyczne) skojarzenia, sam wpis (poza początkową opowiastką o filozoficznych aspektach rozwoju cywilizacji) dotyczy jak najbardziej bieżących spraw.

Trevor zamieścił informacje o tym że plotki o niedostępności AmigaOne X5000 są dalekie od prawdy. Na jego blogu  jest zdjęcie gdzie pudła z płytami Cyrus są pod sufit. Chciało mi się policzyć – ściana to 15 x 5 plus 9 pudeł z przodu. Razem 84 – tyle conajmniej jest zapasu. I to pierwszej serii sądząc po oznaczeniach (nabazgrane na pudełkach daty to w olbrzymiej większości 24/09/15).

Mnie się wydaje że facet nie rozumie istoty problemu. Faktem jest że conajmniej jeden dystrybutor sprzętu musiał wziąć kredyt na zakup. Problemem nie jest dostępność na magazynie a warunki dystrybucji – wymagana jest wpłata z góry w całości, a sprzęt jest drogi. Amigowe firmy to często niewielkie przedsięwzięcia i już kilka sztuk płyt głównych to są tysiące funtów. Stąd taki wolny strumyk. Sprzedaż idzie wolno, ale jeśli nie zabrzmiało to wystarczająco wyraźnie: dostępność komputera AmigaOne X5000 jest niezagrożona.

W sklepie AmigaKit pojawił się zestaw płyta główna + pakiet Enhancer Plus – cena to £1,399.99 (po dzisiejszym kursie złotego – 6.942 zł 31 gr.)

http://amigakit.leamancomputing.com/catalog/product_info.php?products_id=1121.

Przy okazji informuję, że wiki jest cały czas rozwijane – we wspomnianej ofercie jest link właśnie do opisu Enhancera

http://wiki.amiga.org/index.php?title=Enhancer_Software

Przygotowywana jest jego nowa wersja – zawierająca nowe narzędzie aktualizacji Updater

Jest to znaczące udogodnienie, wygodniejsze rozwiązanie niż aktualizowanie przez AMIStore. Będzie mieć możliwość aktualizowania rzeczy także spoza sklepu, jak również możliwość planowych aktualizacji (w wybranym przedziale czasowym), i będzie to połączone z serwerem notyfikacji Ringhio. Nowy Enhancer to także nowe możliwości sterowników graficznych.

Dickinson otrzymał też nowe czasopismo Amiga User, o którym w następnym wpisie da mini recenzję. Ponieważ nie dostał je, lecz zamówił – recenzja będzie obiektywna ;)

Z tego co ustaliłem to AmigaUser opiera się na tekstach z Amigazynu. Rożnica podstawowa to taka, że będzie wydrukowane w pełnym kolorze. Czy tworzenie pisma opartego na „odgrzewanych” materiałach ma sens? Jeśli zastanowimy się nad realiami – to ma. Jest niewielki zespół osób piszących teksty, więc tworzenie nowych to odciągnięcie od pisania na przykład do Amigazynu. Z drugiej strony – te teksty z Amigazynu które ukazały się – poza Polską są nieznane. Tak że jak najbardziej wyjście z pismem „na Zachód”, z zapasem gotowych tekstów, ma sens.

Oczywiście że jest to pozytywne – sam fakt powstania takiego pisma. Zawsze uważałem że polska społeczność nie powinna zamykać się, to czego nam brakuje to więcej ludzi z dobrą znajomością angielskiego w środowisku. Aktywnych, działających w skali świata. Już teraz widać że dla wydawnictwa A2 kierunek „światowy” jest nawet koniecznością. To anglojęzyczne wersje książek mają sprzedaż na poziomie pozwalającym wydać przy okazji wersje polskie. Jest to wielki „come back” Adama Zalepy, który po latach niebytu powrócił w wielkim stylu. Możliwości jakie daje nam obecnie są fantastyczne, jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia że będzie w Polsce tak prężne amigowe wydawnictwo, z tak bogatą ofertą.

Chcę tu przywołać bliski mi przykład. Jest książka o mieczu w Aikido. Bardzo niszowa sprawa, żadna księgarnia tego nie wyda. Autor stawia sprawę jasno: robię zbiórkę, jeśli uzbieramy 10 tys. zł. to książka pójdzie do druku i będzie można ją kupić. Tak, kupić. Zapłacić dwa razy – tak to się odbywa w niszowych społecznościach skupionych wokół konkretnego pomysłu. Każdy z nas słyszał o projektach typu „Kickstarter” – tak to działa na świecie. Jesteśmy wielkimi szczęściarzami że mamy takiego Adama Zalepę.

Wspomniane czasopismo Amiga User można zamówić tutaj:

http://amiga.net.pl/index.php?lng=eng&kwt=10010&tms=132

Ostatnią rzeczą z bloga Dickinsona, do której chcę nawiązać w zasadzie niż ją opisywać, jest niedostępność kilkudniowa serwisu AmigaWorld.net. W takich chwilach człowiek zdaje sobie sprawę jakie to wszystko jest kruche – wiele rzeczy doceniamy tak naprawdę dopiero wtedy gdy już ich nie ma.

AmigaWorld.net jest serwisem z długa historią, i opartym o autorskie rozwiązania. Może nie wygląda nowocześnie, ale za to działa na starszych przeglądarkach. Podobnie jak rodzime PPA. I są te same problemy – tego nie da się przenieść na nowoczesny CMS bo „po drodze” traci się wiele autorskich i unikalnych rozwiązań. Mało tego, to wszystko działa na zasadzie wolontariatu – ktoś w „wolnym czasie” (którego tak naprawdę nie ma) zajmuje się tym. Pamiętajmy o tym że nic nam się nie „należy”, a wszelkie żądania w kierunku administracji takich forów dla hobbystów są absurdalne.

Co poza tym – gra Toronca coraz bliżej:

Ogólnie dobrze się dzieje.

Wspomniałem o PPA. Co jakiś czas pojawiają się różne propozycje usprawnień portalu, które prawdopodobnie nie doczekają się realizacji. To jest proste – administrator nie jest od tego żeby spełniać kolejne zachcianki. Owszem, wiele rzeczy jest do zrobienia, ale nie samemu, nie w pojedynkę. Każdy ma tylko jedno życie. Zacytuję admina/kodera portalu grxmrx:

Moim zdaniem nie potrzeba nam więcej pomysłów, bo tych to ja też mam wiele (…). chciałbym z kimś współpracować, kto by mi choćby robił code review wprowadzanych zmian, by była jakaś dyskusja, różne pomysły a nie że sam siedzę i marnuje czas gdy o wiele więcej fajnych rzeczy dla siebie można zrobić

Warto pamiętać o tym, że robiąc coś wspólnie można zrobić więcej. To się tyczy każdego aspektu społeczności skupionej wokół jakiegokolwiek hobby.

Tu z kolei przychodzi mi też na myśl ostatnia akcja na wspólny zakup Hollywood organizowana na PPA. Gdybym nie rozpętał dyskusji na temat kreatywnego korzystania z komputera bez internetu, prawdopodobnie recedent nie rzucił by hasła „a może zrobimy zbiórkę na Hollywood”. Z kolei gdyby nie on (Konrad Czuba wziął na siebie ciężar organizacji przedsięwzięcia) – nie przybyłoby nam od ręki aż tylu (na dziś lista ma 17 osób) użytkowników tego nowoczesnego programu. Z kolei ci ludzie będą wymieniać się doświadczeniami na forum, może powstaną nawet jakieś wspólne projekty. I tak to się powinno kręcić.

Na tym właśnie polega hobby, przyjemnie, twórczo, z pożytkiem dla wszystkich i satysfakcją dla siebie. Bardzo bym chciał żebyśmy wszyscy mieli pozytywne podejście.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

zakup grupowy Hollywood

Na PPA założony jest stosowny wątek – [zbiórka] Zbiorowy zakup Hollywood

Chodzi o to że im więcej osób przyłączy się, tym większa szansa na utargowanie lepszej zniżki. Generalnie założenie jest takie żeby każdy kupił zestaw Hollywood + Designer, choć oczywiście jak ktoś ma inne potrzeby to zdeklaruje inaczej.

Program można wypróbować pod Windows – demko Hollywood 4.7

Na jego podstawie nagrałem krótki filmik na którym tłumaczę co i jak:

dodano 29.03.2017 r.:

Jest już 10 osób. Zniżka okazała się bardzo atrakcyjna. Jeszcze można dołączyć, ale czas ucieka bo akcja wchodzi w etap organizacji transakcji. Informacja tutaj -> lista chętnych

dodano: 04.04.2017 r.:

Lista obejmuje już 17 osób, termin wpłat ustalono na koniec kwietnia. Jeśli uda się zebrać płatności od wszystkich wcześniej – zamówione będzie wcześniej.

dodano: 09.05.2017 r: 

Podsumowanie zakupu zbiorowego:

Stroną praktyczną (korespondencja z autorem programu i negocjacje obniżki, zbiórka wpłat) zajął się Konrad Czuba. Lista była do wglądu na bieżąco dla każdego tutaj
Akcja zawarła się czasowo w okresie 26.03 (założenie wątku na PPA) do 05.05 (pieniądze u autora na koncie).

Zakupu dokonały 24 osoby. Większość z nich (19) wybrało wersje pudełkowe.
Miało to przełożenie na:
– 23 licencje Hollywood
– 22 Designera
– 13 APK Compiler

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Chłodzenie w AmigaOne 500

Komputer oryginalnie nie posiada chłodzenia. Płyta główna jest niewielkich rozmiarów, i mimo tego że obudowa też nie należy do wielkich (MicroATX) większość jej wnętrza to powietrze. Nawet procesor chłodzony jest pasywnie (radiator). Fakt ten w niczym nie przeszkadza, wręcz przeciwnie – komputerek jest cichy.

Wszystko było dobrze do czasu gdy zachciało mi się wymienić kartę graficzną na inną. Zachciało pojęcie względne. Wpięty Radeon 6670 mimo że jest kartą niezłą nie doczekał nowej wersji sterowników Warp 3D. Nie rozwodząc się dłużej (wymianę karty opisałem tutaj) zaczęły się problemy. Pierwsza rzecz to zanikanie urządzeń USB. Obszedłem to w prosty sposób – podpinając część z nich do gniazd przednich a część tylnich, żeby „równo rozłożyć”. Przeszkadzał mi za to hałas wiatraczka karty (nie ma regulacji obrotów). Ogólnie karta przegrzewała się (mimo że ma niski pobór mocy) do tego stopnia że sąsiednie śledzie parzyły przy dotknięciu. Myślę że swój udział miał brak zasilania bezpośrednio z zasilacza – karty niskoprofilowe nie mają tego, ciągną prąd z płyty bezpośrednio.

To również „żaden problem”, ale nastąpił dzień kiedy nieźle się wystraszyłem. Mianowicie w odstępach kilkusekundowych miałem komunikaty rozłączania i wykrywania USB

Miałem też dwa razy w odstępach kwadransa czarny ekran – wymagany był twardy reset komputera. I znów – może ktoś by to zbagatelizował, ale ja pomny starych czasów (pierwsze karty nVidia na PC paliły płyty główne – pomysł na dodatkowe zasilanie nie wziął się z niczego) postanowiłem coś zadziałać. Włożyłem tymczasowo starą kartę graficzną i zacząłem rozglądać się za chłodzeniem. Po prawdzie problem jest i z chłodzeniem i z zasilaniem, ale od czegoś trzeba zacząć.

Ponieważ jestem zwolennikiem nie ingerowania w oryginalny komputer – poszukiwania zacząłem od wiatraczka 60 mm bo taki jest przewidziany oryginalnie w obudowie. O, jak bardzo byłem nieświadomy że tak trywialna sprawa tak rozciągnie się w czasie.

Tu muszę nadmienić że nie mieszkam w metropolii. Miasto nieduże, ale kilka sklepów komputerowych jest, nawet serwisy komputerowe. Niemniej wiatraczek zamówiłem wysyłkowo – po prostu szukałem cichego. Wybór i tak był niewielki. Zamówiłem w eMAG (dawniej Agito) Revoltec RL036 AirGuard (ok. 12 zł plus wysyłka). 

Dane techniczne (z PDF producenta):

wymiar: 60 x 60 x 20 mm
poziom hałasu: ~20 dBA
przepływ powietrza: 12.31 CFM
obroty: 2500 RPM
złącze: 3-Pin Molex
napięcie pracy: 7 Volt – 12 Volt DC (ale na pudełku miałem że działa od 5 V)
pobór mocy: 0.08A
żywotność: 50.000 godzin

Jakie było moje zdziwienie gdy w komplecie nie było śrubek montażowych. Zapytanie dałem i na karcie produktu, i do pomocy technicznej – żeby chociaż podali oznaczenie to sobie dokupię – bez odzewu. Po kilku dniach przysłali formułkę, że ustalili że zestaw nie zawiera. Odkrycie. Zostawienie klienta z problemem plus nieprawdziwa specyfikacja na stronie (podane 20,92 CMF czyli dwukrotnie zawyżony przepływ) sprawia że chyba to był mój ostatni zakup u nich.

A może robię problem z rzeczy banalnej? Niekoniecznie. Nie podchodzą śrubki standardowe takie jak w obudowie komputera. Chodzi o średnicę i długość, a wysyłkowo to loteria czy będzie idealnie pasować. Zapewne są ludzie którzy mają cały garaż takiego szrotu, i „przecież to żaden problem”. Dla mnie był. Pozostała smętna czynność chodzenia od sklepu do sklepu z wiatraczkiem żeby dopasować. Poszedłem najpierw do takiego który prowadził jednocześnie serwis – nie mają takich i nigdy nie mieli. Poszedłem do konkurencji – młody szczyl chciał mi wmówić że ten wiatrak nie jest do obudowy. Pytam go do czego w takim razie – on nie ma pomysłów. Co ciekawe słyszał o komputerze Amiga. I już za chwilę kopaliśmy w pudle ze starymi kartami w poszukiwaniu czegoś retro-PC. Niestety nie miał nic ciekawego, ale po tym co widziałem nie odważyłbym się ta zostawić swojego komputera.

Wybawieniem stał się sklep w stylu „centrala techniczna”. Za komplet śrubek z podkładkami i nakrętkami dałem 50 groszy. Jak za PRL – opakowanie typu pół torebki po cukrze i cudowna, „nieamigowa” cena

Śruby trochę za długie, ale nie będę obcinał.

Chwila radości trwała krótko. Po montażu okazało się że płyta główna nie posiada złącza FAN. Nie ma do czego podłączyć wiatraczka. Nie przewidziałem tego, bo widziałem na płycie od groma różnych złączek i zworek. Czyli potrzebuję przejściówkę z wtyczki Molex na 3-pin. I tu chwilę zatrzymam się, bo chcę pokazać jakie są opcje wyboru.

Najprostsze rozwiązanie to zepsuć jedną z dostarczonych z zasilaczem przejściówek i przerobić ja na przejściówkę do wiatraczka. Nie pokazuję tego bo uważam to rozwiązanie za obleśne, poza tym nie jestem elektronikiem i mógłbym nie wiedzieć który kabelek przeciachać.

Najtańsze gotowe rozwiązanie to przejściówka Molex na 3 pin (5 zł)

Ta konkretnie daje napięcie 5V. Załatwia sprawę, ale co gdy chcemy mieć więcej wiatraczków w obudowie?

Do tego przewidziano taki drobiazg (Akyga AK-CA-34 – koszt 6-12 zł)

Ta przejściówka daje 2 gniazdka 12V (kabelek żółty i czarny) i 2 gniazdka 5V (kabelek czerwony i czarny). Po co one mają być różne? Im mniejsze napięcie tym mniejsza prędkość wiatraczka. Oznaczenia w V łatwiej zapamiętać po wtyczce niż po kabelkach – biała to 5V, czarna to 12 V.

Dla miłośników małej formy – jest taki adapter (16 zł)

W mnogości rozwiązań może pojawić się sytuacja w której będziemy mieć przejściówki i wiatraczki o różnej liczbie pinów. Co się stanie jak wepniemy wtyczkę 3 pin w 4 pin, albo odwrotnie? Nie będzie regulacji obrotów, wiatraczek będzie działał.

Czy można regulować obroty w płynny sposób? Jasne że tak. Sam regulator obrotów działa na zasadzie pokazanej na obrazku poniżej

U nas (SAM 460/AmigaOne 500) nie ma gniazda na płycie więc musimy zaopatrzyć się w taką przejściówkę z Molexa która da 4 pin. Regulator kupuje się oddzielnie i jego koszt to ok. 15-20 zł.

Temat można drążyć dalej, od prostych reduktorów napięcia (z 12 do 9 czy 5 V) w cenie 3-5 zł, po rozbudowane panele na przód obudowy z kolorowymi wyświetlaczami i dotykiem za kilkaset złotych.

Gdzieś trzeba ustawić granice potrzeb będącą kompromisem między obecną sytuacją a przewidywaniami na przyszłość, nie ma co też ładować pieniądze w przerost formy nad treścią. I trzeba mieć chłodny umysł – przykładowo nie kupić wiatraczka który wymaga więcej V niż dostanie z przejściówki.

Co wybrałem i jak to się sprawdziło

Przejściówkę AK-CA-34 i ten Revoltec RL036 AirGuardMiało być bardzo cicho przy 2.500 obrotach – i jest. Jest oplot, i to jest dobre. Natomiast sama wtyczka wiatraczka ma ograniczoną odporność na wielokrotne wydzieranie z adaptera (siedzi na tyle mocno że trzeba uważać).

Niestety z obiegu powietrza nie jestem zadowolony

Zdjęcie z góry (komputer stoi jako desktop czyli leży). Jak widać z zasilacza idzie nawiew ciepłego powietrza na płytę, który jest przez ten nowy wiatraczek wyciągany. Główny układ na płycie jest jakoś chłodzony (radiator nie jest bardzo gorący, jest w normie) i jest to jakiś sukces, natomiast jest to rozwiązanie połowiczne.

Widać że w obudowie jest dziurkowanie na drugi wiatrak – nie znalazłem takiego prostokątnego, i o takim mocowaniu. To dziurkowanie osłabia efekt zasysania. Ponadto nowy wiatraczek nie chłodzi w żaden sposób kart w slotach poniżej  graficznej.

Są dalsze możliwości.

Tak się składa że monitor stoi na sąsiednim komputerze (PC, też desktop). Czyli widoczna kratka jest niezasłonięta. I tu pojawiają się kolejne pomysły.

  • użycie wolnoobrotowego wiatraka 120 mm przytwierdzonego do pokrywy obudowy  na wysokości siatki

Do rozwiązania jest sposób mocowania – otwory montażowe są dużo większe niż oczka siatki. Może też być problemem grubość. Natomiast plus to możliwość kupna modelu z podświetleniem. No i chłodzony jest praktycznie cały komputer.

Inne rzeczy – jako pole do eksperymentów chłodzących to:

  • możliwość wyciągania powietrza dołem obudowy

TCZ1 Titan (19 zł). Ten śledź nie wymaga wpięcia w płytę, aby tylko znaleźć wolny śledź. Niestety u siebie nie mam miejsca (karta muzyczna zajmuje dwa).

  • użycia wiatraczka 60 mm bez przejściówek (ale to „no name”, nie jest cichy)

W skrócie – możliwości chłodzenia ostatecznie okazują się niewielkie, ale wybór jest duży.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Testy wydajnościowe AmigaOne 500

hot rod turtle

Ponieważ temat wydajności komputerów PPC powraca w kontekście dostępnej emulacji AmigaOS 4.1 FE na WinUAE z obsługą PPC właśnie – pozwoliłem sobie „skrobnąć” co nieco na ten temat.

Tekst leży tutaj: Testy syntetyczne i praktyczne

Być może będzie uzupełniany w przyszłości, bo nie ma ujednoliconych procedur testujących.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Emotion – odtwarzacz wideo

O tym odtwarzaczu było głośno nie bez powodu. Mamy kilka odtwarzaczy filmów ale żaden z nich nie jest zadowalający. DvPlayer – dostarczany w okrojonej wersji z systemem – jest szybki, ale nie jest rozwijany. Komercyjna pełna wersja stanęła w miejscu lata temu, i przejęcie programu przez A-Eon to raczej jedyna pozytywna rzecz jaka mogła mu się przytrafić. A-Eon ma plany rozwoju swojego pakietu oprogramowania i odtwarzacz wideo jest niezbędny w portfolio.

Z innych odtwarzaczy filmów warto wspomnieć o Mplayer, który jest dostępny w kilku wersjach. Zasadniczo nowsza powinna być lepsza, ale są sytuacje gdy warto sięgnąć po starszą (MUI-Mplayer) – dlatego wszystkie są dostępne do pobrania. Podstawową zaletą nowej jest wsparcie dla nowych kart Radeon, wadą – program ma znane błędy, oraz nie jest spójny (składa się z programu i nakładki). Nie jest to natywne amigowe rozwiązane, ale bardzo popularne ponieważ otwiera więcej plików różnych formatów niż DvPlayer.

Właściwym dla nas byłby odtwarzacz który byłby napisany od początku z myślą o AmigaOS 4.x – i taki miał być właśnie Emotion.

wp_20170218_16_40_54_pro

Wczoraj ukazał się w sprzedaży – w AmiStore (obrazek wyżej) i w Alinea. Jest to wersja 1.1, i jednocześnie ukazała się nowa wersja demo którą nie omieszkałem przetestować. Jakie wrażenia?

Może zacznę od pozytywów. Jest wykorzystanie ReAction, AREXX-a, AISS, menu kontekstowego najnowszego AmigaOS 4.1 FE, wsparcie dla nowych kart graficznych i tak dalej.

Lista funkcji jest wymieniona na stronie programu: http://entwickler-x.de/emotion

Wszystko byłoby super gdyby nie wydajność.

Do testowania używam znaną w naszych kręgach trójcę:

  • „Kung Fu Panda” – film HD z takim kodekiem i bitrate że chodzi płynnie nawet na słabszych konfiguracjach
  • „Robaczek” – film HD,  zapis rozgrywki z gry Jedi Knight, kodek H.264
  • „Prometheus” – zwiastun filmowy FullHD, kodek H.264

Jest wolniej. Prawdopodobnie przyczyna to zastosowanie nowych wersji FFmpeg. Wyżej wymienione filmy chodzą wolniej niż na Liveforit Mplayer + Mplayer GUI. Dość powiedzieć że w filmie „Kung Fu Panda” przycinał dźwięk.

Wizualnie program zdał egzamin. Jest skromnie ale elegancko. Są funkcje typu odtwarzanie strumieniowe, czy wyłączenie ramki okna z filmem, w menu kontekstowym typowe pomijanie klatek i inne podręczne. Można powiedzieć że odtwarzacz jest wygodny. Rzadziej używane opcje ustawiamy we właściwościach ikonki programu według dołączonego pliku pomocy, domyślnie ustawione jest wsparcie sprzętowe RadeonHD. Odtwarzacz nie jest kobylasty i pracuje stabilnie. Nie wysypał mi się ani razu a testowałem różne filmy, nie tylko podane wyżej. Często pobieram na PC wtyczką z Firefoxa filmy z kanału BaLu – Relaxing Nature czy z innych miejsc normalne teledyski – wszystko w wysokich rozdzielczościach, bo znając postęp technologiczny w przyszłości nic poniżej 720p nie będę chciał oglądać. Możliwość odtwarzania filmów HD czyli 720 to minimum które oczekuję.

emotion_grab
Widoczna metryczka programu, film FullHD – niestety żabkowanie

Na tę chwilę nie widzę powodów do zakupu dla posiadaczy konfiguracji gorszych niż X1000. Chyba że potraktujemy ten program jako uzupełnienie Mplayera – czytanie formatów które on nie otworzy. Na pewno zaletą jest już na start możliwość odtwarzania filmików nagranych programem SRec (nagrywanie blatu).

Na pewno jest to zrealizowanie pewnego celu – natywny odtwarzacz na poziomie wiodących platform sprzętowych. Prawdopodobnie będą dalsze optymalizacje, choćby ze względu na Tabora/A1222 który to ma być sprzętem masowym. Natomiast „na dziś” – ładnie, ale ciut za wolno.

Jeśli chodzi o ograniczenia wersji demo – nie znam, poza pojawiającą się co jakiś czas tabliczką (która trzeba zamknąć) że to demo.

Demo do pobrania: http://os4depot.net/index.php?function=showfile&file=video/play/emotion_demo.lha

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

AmigaOS 4 na co dzień – książka

Przede wszystkim główne wydanie jest anglojęzyczne, polska wersja powstaje przy okazji.

Anglojęzyczna wersja będzie wydana pod tytułem „AmigaOS 4 every day”. I to niej dotyczą przytoczone poniżej niusy:

8 luty – Generation Amiga

https://www.generationamiga.com/2017/02/08/new-book-amiga-os-4-every-day/

9 luty -Amitopia

http://amitopia.com/a-new-book-about-using-amigaos-4-is-out/

Polska wersja książki:

70

Też dopiero kilka zapowiedzi:

8 luty – ćwierk autora

9 luty – strona wydawcy

http://amiga.net.pl/index.php?lng=pl&kwt=10010&tms=115

Jak widać na razie książka reklamowana nieśmiało, główna kampania promocyjna przed nami. Powód? Planowany termin wydania to kwiecień, zarówno w wersji elektronicznej jak i papierowej.

Wszelkie informacje znajdują się na stronie wydawcy (ostatni link).

Od siebie dodam że jest to pierwsza książka wogóle jaka ukazuje się po polsku o użytkowaniu AmigaOS 4.x na komputerze (nie pod emulatorem). Treść skupia się na codziennym korzystaniu w oparciu o AmigaOne X5000, ale większość treści jest uniwersalnych. Książka zawiera dużo ilustracji i jest nieprzegadana. Przyjdzie czas że przedstawię recenzję, póki co – zachęcam do zamawiania na przedpłatę.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!