Aktualizacje

Ostatnio marudziłem, że nie ma aktualizacji. Dzisiaj trochę napiszę o tym, jak to wygląda z mojej strony, czyli kogoś spoza kręgu betatesterów – zwykłego użytkownika.

Zacznę od tego, że Amigi nie używam codziennie, a nawet zdarza się ostatnio że nawet nie ma niedzielnego amigowania. Mimo wszystko mało aktualizacji mi znajduje, ale w szczegółach to podam dalej.

Dzisiaj miałem małą aktualizację –  MUI5 shared librares. Od jakiegoś czasu (parę miesięcy?) AmiUpdater długo szuka i jest u mnie w tym czasie obciążenie  CPU 100%. Nie zaglądam na zagraniczne fora, ale wejście na amigans z ciekawości opłaciło się, bo zaowocowało wskazówką – trzeba zmienić ustawienia. Wejść w System/Prefs/Updates i w Online Update preferences w drugiej zakładce Servers odznaczyć http://www.amiupdate.net i dodać amiupdate.codebench.co.uk

To skutkuje pobraniem nowych aktualizacji:

Po tym miałem GURU (chyba 5-8 takich okienek jedno na drugim):

A po miękkim resecie nieznaczące lokale:

Po tym wszystkim aktualizator po uruchomieniu dalej ma 100% zajętości CPU i długo szuka, za to potem samo skanowanie jest króciutkie (naście sekund).

Pod drugim aktualizatorem, czyli Updaterem, też nie spodziewałem się rewelacji, choć jego to nie zapuszczałem chyba ponad 2 miesiące więc mogło się uzbierać. Po przełączeniu na wybór Show Updated widać konkretnie co jest:

Opisywałem kiedyś Updatera, ale nie sam proces „organoleptycznie” dla tych, co zaglądają tutaj, a nie mają fizycznie sprzętu. Prawym przyciskiem klikam na liście i daję Select All, potem Download i wskazuję jako lokalizację RAM. Wtedy jest tworzony folder system updated files, a w nim katalogi dla tych ściąganych plików; każdy taki katalog ma nazwę składająca się z nazwy kopiowanego pliku i daty, a w środku plik do skopiowania i plik .*xml.  „Instalacja” odbywa się automatycznie, choć każdą aktualizację trzeba zatwierdzić ręcznie – jest podawana ścieżka gdzie plik będzie kopiowany. Idzie to szybko.

Ten aktualizator jest fajny o tyle, że wszystko widać jak na dłoni. Updater jest narzędziem od A-Eonu – sterowniki, gadżety z Enhancera. Jak widać systemowych rzeczy mi tu nie znalazło.

Podsumowując – pomijając łatki od A-Eonu ściągane przez Updater i drobne aktualizacje „3rd parties” typu MUI, AISS i inne podobne – system nie jest aktualizowany u zwykłego użytkownika takiego jak ja. I nie jest to wniosek wyciągnięty na podstawie dzisiejszego pojedynczego „posiedzenia” – taki stan trwa grubo ponad rok, i bywało gorzej. Nie wiem jak wygląda sprawa w przypadku komputerów od A-Eon typu X5000, ale u mnie na AmigaOne 500 jest właśnie tak.

Z początku myślałem, że powrót do aktualizacji kumulatywnych ma uzasadnienie finansowe dla Hyperionu. Ostatnio słyszałem, że Hyperion ma uwiązane ręce przez prawników – nie mogą dawać nic publicznie. Nie jestem w stanie zweryfikować tego.

Mam zwyczaj dokumentować dla siebie co nowego, to są zwykłe focie komórką – podaję porównawczo wyjątkowo „bogatą” aktualizację z kwietnia jaką dostałem:

Jest jak widać. Chyba może być tylko lepiej.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Reklamy

3 myśli na temat “Aktualizacje”

  1. Aktualizacji systemu nie ma od dawna, co najmniej ze dwa lata temu zapowiedziano że to się słabo sprawdza i lepiej dawać aktualizacje zbiorcze. O kondycję Hyperionu się nie martw, normalnie działają i finansują a pewne przedsięwięcia, o których w przyszłości usłyszysz i mam wręcz pewność że je skomentujesz.

      1. Od strony praktycznej to słabość polega na tym że niektóre drobne komponenty wymagają do działania grubszych komponentów. Dajmy na to chcesz pokazać jakieś zmiany w AppDir, które nadawały by się do takich dziennych aktualizacji, przy czym nowe AppDir wymaga do działania nowej wersji DOS.library, która niesie za sobą tyle zmian że jest przewidziana jako jeden z flagowych elementów nowej wersji systemu. Szkoda czasu i zachodu na kombinację jak to pogodzić, tylko po to by dać ludziom jakiś ułamek funkcjonalności na chwilę. Lepiej dać full wypas rzadziej a porządnie.

        Od strony PR, to zobacz jak dziala np. MOS. Wersja 3.11 to de facto żadna aktualizacja, ot parę kosmetycznych poprawek i nowa przeglądarka. Takie coś w realiach prawdziwej Amigi nie mogłoby być aktualizacją systemu, gdyż aktualizacja przeglądarki to po prostu aktualizacja przeglądarki, programu który jak by nie patrzeć jest obok systemu, co zresztą sam często podkreślasz pisząc że programy użytkowe, które są na płycie z AmigaOS 4 do opcjonalnej instalacji to nie jest robota Hyperionu.

        Zatem patrząc obiektywnie MOS doczekał się jednej aktualizcji w tym roku, czy szerzeej w ostatnich czterach latach. Niemniej bloggerzy w podsumowaniach napiszą pewnie że system motyla ma się świetnie, że doczekał się aż dwóch aktualizacji…. Tymczaem gdyby działały tam aktualizacje dzienne i nowości z wersji 3.11 były rozłożone na ostatie cztery lata do pobrania przez coś w rodzaju Amiupdate, to nikt by tego nie zauważył i każdy pisałby że nic się nie dzieje a system nie żyje. Moim zdaniem (zaznaczam że to moje zdanie i nie wiem czy Hyperion je podziela) lepiej jest kumulowac drobnicę i puszczać je jako update systemu. Jest to po prostu bardziej zauważalne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.