Moje inspiracje

Z komputerami to ja miałem styczność prawie od dziecka, z tym że wtedy kompletnie mnie to nie ciekawiło.

Amiga bynajmniej nie była pierwszym moim komputerem. No ale nie będę pisał biografii ;-) tylko luźne dygresje, każdy ma jakieś tam swoje doświadczenia. W sumie to większość czasu byłem „papierowym” amigowcem.

Poniżej taka „moja galeria” – subiektywny dobór różnych „obrazów” związanych z Amigą, które odcisnęły się na mojej mózgownicy na tyle mocno, że dziś w tym siedzę.

Tylna okładka gazetki „Commodore&Amiga” 1/93, kupionej przypadkowo. W tym czasie miałem Atari 800XE i myślałem o przesiadce na coś lepszego. A na okładce informacje z premiery Amigi 1200 na World of Commodore.

Wogóle to gazetki z tamtego okresu były bardziej ciekawe jak teraz – różnorodna tematyka, przy tym człowiek miał poczucie że może to ogarnąć. Były opisy jak samemu coś zrobić z elektroniki, jak programować, była większa różnorodność komputerów…

„Klony” zabiły wszystko. Dziś przeciętna gazetka komputerowa jest powtarzalna jak pisma dla kobiet – powtarzające się artykuły „przyspiesz komputer”, „optymalizacja Windows”. „jeszcze więcej mocy z twojego PC” itd – błeee…

A to obrazek z numer 2/93. Praca pokazująca możliwości programu Photon Paint.

 

Tu z kolei słynna grafika pokazująca możliwości Deluxe Paint 4. Złota maska Tutanchamona (autor: Avril Harrison)

 

Grafika Jima Sachsa*, wykonana w programie Brilliance. *[archiwum]

 

Amiga 1200 w pakiecie „Magic’. Niespełnione marzenie. Najpierw nie było możliwości, potem po 800 XE w domu pojawił się Optimus Harvard z P75.

Choć ciągle po głowie chodziła mi po głowie duża Amiga, choćby nawet 1200 w „towerce” – już wtedy nie myślałem o Microniku (bo doczytałem że chybotliwa, słaba konstrukcja, i są zabawy z wycinaniem) ale np. to był mój zestaw marzeń bardzo długi czas:

1200 w wieży czyli E/BOX od Elboxu, reklamowany do końca w każdym czasopiśmie amigowym.

 

 

Postery z okresu gdy Amiga walczyła o przetrwanie. Szczególnie pierwszy z nich jest symboliczny – Amiga wybijająca się ponad morze szarych głów, symbolizujących użytkowników klonów PC. Plakat ten  był inspiracją do świetnego, motywującego wstępniaka Rafała Belke w ACS 1/1998

Tu muszę wspomnieć że np. u mnie dystrybucja ACS została ucięta. Od 2001 r, żaden kiosk tego nie sprowadzał. Tak padło wiele czasopism – obcinanie zamówień na poziomie centrali czy hurtowni.

Internet własny mam gdzieś od 2008 r., wcześniej okazyjnie korzystałem z (nieobecnych zupełnie teraz – też znak czasów) kafejek internetowych. Tak że nie wiedziałem absolutnie nic co się działo z Amigą przez wiele lat. Takich osób było bez przesady tysiące.

Paradoksalnie Amiga przywołana została do mojej świadomości w pecetowym czasopiśmie CD Action, które kupowałem w tym czasie – tam był kącik scenowy i modki na CD.

Potem znalazłem – nierozwijane już wtedy – strony: http://amiga.com.pl/, i dalej Genesi. Zorientowałem się w efunzine, ale wszystko (komputery) było albo niedostępne albo strasznie drogie. Decyzja została odwleczona w czasie.

Nie mogłem wiedzieć o prototypach SAM (pierwszy pokaz prototypów na Pianeta 23.09.2006r.). Na informację trafiłem aż w 2009 r.,  ale to zdjęcie gotowego produktu do sprzedaży dało mi pozytywnego kopa:

Po prostu można sobie kupić nowy sprzęt do AmigaOS :-) Wtedy SAM 440 ep mimo zaledwie 533 MHz wydawała się bardzo szybka (porównywałem do kart PPC w klasyku).

Swoją AmigaOne kupiłem w sumie przypadkowo – chciałem mieć najszybszy komputer pod AmigaOS, akurat wtedy gdy byłem na kupnie trafiła się oferta na e-bay. Na polskich forach exec i ppa zarejestrowałem się już jako posiadacz komputera, w 2009 r. (23.11 – exec, 26.11 – ppa).

Dalej to już się znamy – środowisko jest małe :-)

Reklamy

4 thoughts on “Moje inspiracje”

  1. No to mamy zupelnie odmienne doswiadczenia, w zasadzie start od malego Atari pozostaje tutaj wspolny. Ja o Amidze czytywalem jeszcze w Bajtku, a zdjecie ktore mocno zapamietalem wraz z krotkim opisem to wlasnie Bajtkowa wzmianka o A3000, bodaj z poczatkow 1990r. Oczywiscie byl to komputer z innej bajki o ktorym wowczas nawet nie marzylem bym kiedykolwiek go mial (no i faktycznie nigdy go nie posiadalem).
    Zaczynalem jak chyba kazdy od poczciwej A500. Potem obrazkek ktory u Ciebie byl niespelnionym marzeniem (A1200 Magic) u mnie stal sie rzeczywistoscia. Rowniez kolejny obrazek z wieza E/BOX to bylo cos co szybko stanelo pod moim biurkiem. Po zakupie A1200, bardzo szybko doszedlem do wniosku ze to zdecydowanie za malo jak na 1996r, wiec rozpoczelem trwajaca kilka lat rozbudowe. Zaczelo sie od HDD, Cd-Romu i fastu, potem przyszla towerka i 030, dalej PPC uzupelniona pozniej o BVision. W miedzy czasie dokladalem RAMu i takie tam. W okolicach 2001r mialem rozbudowana Amige tak ze juz bardziej sie nie dalo. Czekalem wiec az pojawi sie cos nowszego. Drugie podobienstwo do Ciebie, to ze chcialem miec jak najmocniejsza Amige, wiec w styczniu 2004r nabylem to co bylo wtedy najlepsze, czyli AmigaOne G4 XE. W roku 2011, gdy tylko pojawila sie okazja na cos jeszcze lepszego, nabylem Amigie One X1000.
    Co do mediow to bylem w o tyle lepszej sytuacji ze w okresie od marca 1998 do maja 2001 prowadzilem wlasny kiosk i bardzo mocno dbalem o to aby amigowa prasa zawsze w nim byla. Internet zalozylem, jak tylko przeprowadzilem sie na swoje, czyli w grudniu 1999r, a juz w jakis rok pozniej, jako jeden z pierwszych ludzi w miescie zainwestowalem w SDI, dzieki czemu uzyskalem nielimitowany dostep do sieci. Nie wiem czy bez tego bylbym dzis jeszcze amigowcem, ostatni moj amigowy kumpel w realu, opuscil „przyjaciolke” pod kloniec 2003r. bez netu zostalbym wiec sam, bez dostepu do nowego softu, bez ludzi z ktorymi moglbym wymieniac doswiadczenia, byloby wytrwac przy hobbby ekstremalnie ciezko.

    P.S.
    Jestes przykladem czlowieka, ktory w ostatnich latach zupelnie z zewnatrz wszedl do srodowiska amigowego, to pokazuje ze moja praca wczesniej w eXecu, a teraz przy Amigaone Zone ma sens :)

  2. Naprawdę wyśmienita strona i doprawdy nie mam pojęcia dlaczego dopiero teraz udało mi się na nią zaglądnąć. Artykuły zwarte, konkretne i interesujące – pisane lekka ręką i przystępnym językiem. Sam nie posiadam Amigi, lecz z ciekawością daje się ponieść nurtowi NG i łapczywie chłonę każdą kolejną informację na ten temat. Po lekkim zniesmaczeniu PPA szukałem alternatywnych źródeł informacji i tak dzięki recenzji książki (OS 4 na codzień, Radzika) trafiłem na prawdziwą skarbnicę informacji jaką jest ta strona. Jeszcze raz dziękuję serdecznie i życzę powodzenia w wydaniu stałego magazynu o tematyce OS 4 i Amigach NG.
    Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s