TVPaint w praktyce – kurs (1)

Autor: Stanisław Węsławski

Pierwotnie kurs został opublikowany jako "TVPaint w praktyce" w odcinkach w czasopiśmie exec. Poniżej część 1 z nr 1/2000.

Jeżeli posiadamy kartę graficzną i lubimy malować przy pomocy komputera to pierwszym programem, po który powinniśmy sięgnąć będzie na pewno TVPaint.

Po program sięgamy jeżeli mamy minimum 68030 CPU i koprocesor, 16 MB RAM i kartę graficzną z oprogramowaniem CGX oraz system 3.0. Warunków optymalnych nie podaję, bo wiadomo, że jak zawsze, im więcej wszystkiego tym lepiej. Teraz może warto wyraźnie podkreślić, że TVPaint nie jest takim programem jak Image-FX czy ArtEffect — to typowy program malarski do grafiki 2D. Można nim co prawda konwertować w pewnym zakresie grafikę z jednego formatu na drugi oraz z powodzeniem retuszować np. zdjęcia, ale jest to przede wszystkim program malarski. Ma większość typowych narzędzi do malowania, pracę na warstwach, liczne filtry, obsługę „tabliczek graficznych” i port ARexxa. Największą jednak zaletą TVPainta jest fakt, iż jest to program dostępny za darmo!
Skąd to się wzięło? Ano, najpierw był to program komercyjny i to program drogi, potem postanowiono go ulepszyć o bogate możliwości animacyjne i przy okazji zrezygnować z wersji amigowej nadając nową nazwę — Aura. TVPaint 3 59 — ostatnia wersja amigowa — został udostępniony za darmo w pełnej wersji w Internecie <http //www.newtek.com/support/register/tvpaint>, a jeśli mamy problem z odszukaniem go, to wystarczy posiadać CoverCD ACS 4/99.

Jeżeli nie chcemy się domyślać każdej opcji programu, musimy najpierw otworzyć (np. Apdf’em) obszerną instrukcję programu w formacie PDF – około 200 stron! Format PDF jest jednak dość kłopotliwy w czytaniu z ekranu i jeżeli nie chcemy drukować tak wielkiego „manuala”, możemy wyeksportować z Apdf’a informację w postaci czystego ASCII. Jeżeli i to nas nie zadowoli, to w przepaści Internetu bywa czasem podręcznik do TVPainta w postaci o wiele wygodniejszej — w HTML-u. Adres to http://www.newtek.com/support/register/tvpaint/

Podczas instalacji mogą nas zatrzymać drobne kłopoty. Po pierwsze archiwum rozpakowuje się do postaci trzech plików „self extracting” DMS. Moje pierwsze spotkanie z TVPaintem zaczęło się od poszukiwania przyczyny, dla której pliki archiwum nie chcą się automatycznie rozpakować. Okazało się że zapomniano o ustawieniu bitu protekcji E – executable. Po pomyślnym rozpakowaniu na dyskietki instalujemy program i wpisujemy mu swoje dane oraz hasło dostępu. Dla roztargnionych podaję: LYFI-360AM NFR-0669. Tu uwaga — wersje komercyjne mają oczywiście inne hasło. Program wita nas pytaniem o wielkość ekranu na jakim chcemy pracować, po czym otwiera się ustawiając  rysowanie” na drugiej (środkowej) warstwie i wyświetlając na środku swój Toolbox. Jeżeli chcemy się później zorientować w licznych ustawieniach parametrów programu, możemy otworzyć CED’em plik „TVPaint.ini” gdzie każda opcja programu jest w odpowiedni sposób zapisana. Na początek radzę jednak nie wgłębiać się w zawiłości preferencji tylko zorientować się ogólnie „czym to się je”.

Po pierwsze — jak już wspomniałem — możemy pracować tylko na ekranach karty graficznej i w moim przypadku jest to minimum 15-bitowy tryb 640 x 480. Dalsza sprawa to tylko pozorne podobieństwo TVPainta do innych programów tego typu. Program ma swoje okna dialogowe, swoją filozofię i musimy się z tym pogodzić, czy nam się to podoba czy nie. Jedne rozwiązania są doskonałe inne beznadziejne. Na pociechę warto pamiętać, że jest to program bezbłędnie oraz szybko pracujący nawet na mojej konfiguracji — 68040/40 MHz z Zorro II i CV 64/3D — nie miałem z nim najmniejszych kłopotów.

Na początek radzę zdecydować się na kolor „pustej” warstwy. Program nie odróżnia „background” od „foreground” — wszystko traktuje w zasadzie jak farbę na przezroczystym tle. To co widzimy na początku to kolor „szkła”, przez które w przyszłości zobaczymy pozostałe warstwy. Graficy pracujący z innymi programami posiadającymi opcję „layers” znają na pewno charakterystyczny wzorek szachownicy Tak wiec najpierw naciśnijmy prawym lub lewym klawiszem myszy na drugiej od góry ikonce z prawej strony Toolboxa. Po otwarciu okienka preferencji warstw w opcji „Backgrd” mamy do wyboru szachownicę czarny kolor lub dowolną inną barwę. Dwa małe kwadraciki po prawej stronie pozwalają wybrać dwa kolory szachownicy lub jednolitą barwę tła. W celu wybrania np. koloru czerwonego klikamy na pierwszy kwadracik i powtarzamy tą czynność na czerwieni widocznej w palecie Toolboxa. Przy okazji poznajemy jedną z charakterystycznych cech TVPainta — wyboru koloru możemy dokonać z dowolnego miejsca widocznego na ekranie. Możemy pobrać kolor z palety, obrazu na ekranie a nawet z rysunków ikonek Toolboxa.

Ikonka po przeciwnej stronie Toolboxa pokazuje nam coś pozornie sprzecznego z tym co napisałem powyżej — kolor „pióra” i „tła”. Jest to jednak tylko jedna z wielu dziwnych opcji TVPainta — mamy tam jedynie kolor pierwszego planu, a pole pod kolorową kropką pokazuje tylko zapasowy kolor do malowania. Mówiąc dokładnie — malujemy kolorem pokazanym w środku pola, a naciskając klawisz [n] zmieniamy po prostu jeden atrament na drugi. Ma to o tyle sens, że wstępna paleta barw zawiera tylko cztery banki po 256 kolorów, a dostęp do dalszych barw jest możliwy przy pomocy odpowiednich manipulacji suwakami. Wszystko to trwa chwilkę, przy której wygodnie jest mieć dwa kolory do natychmiastowego użycia. Prawy klawisz myszy służy natomiast do dosłownego wymazywania rysunku — a nie malowania kolorem tła (co ktoś może uważać za to samo). Warto też zwrócić uwagę na ikonkę w górnym lewym rogu. Wciśnięcie jej powoduje że wszystkie kreski będą automatycznie wygładzone poprzez częściowe wtopienie w tło. Operacja ta działa nawet przy „pustym” tle ekranu, bowiem to co zobaczymy nie jest zwykłym „anty-aliasingiem”, a czymś w rodzaju wygładzania poprzez częściową przezroczystość. Wyciśnięcie ikonki pozwala malować w tradycyjny „surowy” sposób.

Przed przystąpieniem do pracy warto też jeszcze upewnić się czy mamy taką paletę jaka nam najbardziej odpowiada Mamy jak już wspomniałem wyżej, możliwość wstępnego ustawienia 1024 kolorów. Ikonka z rysunkiem palety otwiera nowe okno które pozwala przełączać (plus i minus) cztery banki kolorów. Barwy te po odpowiednim ustawieniu można sobie zapisać lub załadować z okienka File/Type/Palette oznaczonego w Toolbox wizerunkiem dyskietki. Wykonałem sobie taką paletę prawie od razu, bo to co przychodzi z programem absolutnie mi nie odpowiadało.

Pedanci mogą zapytać w tym miejscu — po co paleta skoro karta graficzna daje wielokrotnie więcej barw? Otóż, jeżeli np. retuszujemy, to zazwyczaj pobieramy kolor z obrazka i odpowiednio go suwakami modyfikujemy — przyciemniamy, rozjaśniamy, „przyżółcamy”, itd. Takim kolorem ostrożnie poprawiamy obrazek. Malując postępujemy zwykle inaczej — nie mamy obrazka, zaczynamy go dopiero tworzyć. Pobieramy więc jakiś gotowy kolor i pracujemy. Jeżeli kolor nam nie odpowiada — modyfikujemy go. No i czy w takim razie nie jest dobrze mieć 1024 gotowe farby? A jeszcze lepiej dwie z nich gotowe pod ręką, a raczej „pod myszą”? A tu pierwsza paleta ma barwy damskiej bielizny, druga natomiast jest ułożona we wzorek rybki! Rany…

Wspomniane okienko operacji dyskowych — poza tradycyjnym sposobem zapisu i ładowania — brush, ekran, paleta itd., oraz formatem danych — np. Jpeg, ma również możliwość zapisu we własnym formacie (Project), który przydatny jest do zapisywania nie ukończonych prac, bowiem pamięta wszystkie warstwy „oddzielnie”. Ukończony obrazek możemy zapisać tradycyjnie metodą „to co widać” – Display lub jako aktualną warstwę — Layer.
Można się spotkać czasem z zarzutem, że TVPaint pozwala pracować jedynie na trzech warstwach. W praktyce jednak nie jest to zbyt mało, bowiem mamy jeszcze do dyspozycji stronę zapasową — Spare. Jeżeli malujemy coś na środkowej warstwie, dorabiamy tło na dolnej, a górną używamy do np. dorabiania detali czy napisów, przy czym włączyliśmy Spare, to raczej mamy pewny problem z pamięcią, zwłaszcza przy ekranach 800 x 600 lub większych. Program pozwala dodatkowo na każdej warstwie malować na „tle”, pod rysunkiem lub tylko na rysunku. Niektóre filtry działają na dwóch warstwach na raz lub tylko z użyciem strony zapasowej. Taką zabawę, mając ledwie 16 MB fast mogłem uprawiać tylko po włączeniu programu VMem.

TVPaint uważam za program dość skomplikowany, ponieważ trzeba zerwać z niektórymi naszymi przyzwyczajeniami wyniesionymi z takich programów jak DeluxePaint, Personal Paint, czy Brillance. Gorąco polecam powtórzenie wszystkich przykładów opisanych dokładnie w pierwszej części podręcznika (TVPaint User’s Guide). Praca ta pozwoli nam łatwo przebrnąć przez większość podstawowych opcji programu i przyzwyczaić się do nietypowych narzędzi. Warto jednak zauważyć, że podręcznik też ma swoje pułapki. Po pierwsze nie znajdziemy w programie opcji drukowania opisanej w podręczniku. Po drugie „George, automatic pilot” jest opisem języka programowania stosowanym w windowsowej wersji programu — my mamy amigowego ARexxa. Na szczęście jest to praktycznie to samo i — jeżeli bardzo chcemy – tworzenie skryptów do automatycznej pracy z rysunkiem stoi przed nami otworem.

Przed mozolnym studiowaniem podręcznika warto najpierw pobawić się klasycznymi narzędziami jakie łatwo zauważymy w Toolbox. Pędzel występuje w trzech predefiniowanych wielkościach (łatwych do powiększenia), a tradycyjny pisak występuje w sześciu odmianach od pióra, poprzez długopis, ołówek, kredę i aerograf aż do brusha. Wszystkie te narzędzia dają się w większym lub mniejszym stopniu konfigurować i pozwalają rysować linie „kropkowane”, swobodne, proste i krzywe (Beziera). Do tego mamy możliwość malowania kształtów zamkniętych prostymi lub krzywymi liniami, prostokątów, kół i elips wypełnionych lub nie. Jest to prawie dokładnie to samo co znamy z innych programów.

Nieco inaczej wygląda sprawa trybów malowania. Zamiast tradycyjnych „matte”, „color” i „replic”, mamy siedemnaście różnych trybów, z których poza tradycyjnym Color polecam wypróbowanie od razu Replace i Behind. Pierwsza opcja pozwala na zwyczajne malowanie na tle warstwy. Replace pozwala tylko na malowanie po już namalowanym rysunku. Jeżeli, na przykład, narysujemy białą zebrę opcją Color, to po zmianie trybu na Replace możemy dorysować czarne paski swobodnymi ruchami bez obawy, że „przejedziemy” pisakiem poza kontur zwierzęcia i zamażemy sobie tło. Trzecia możliwość — Behind, pozwoli nam na tej samej warstwie domalować zebrze tło w postaci sawanny, nieba, antylop itd., czyli tego wszystkiego, co jest „poza” albo w tle. Te cechy programu dają nam jak widać możliwość malowania już na jednej warstwie w sposób typowy raczej dla pracy na wielu warstwach. Warto tu jednak zwrócić uwagę na pierwszą poważną niedogodność programu, czyli opcje jedynie „jednopoziomowego” Undo. Cóż, trzeba po prostu uważać…

Wycinek (brush) pobieramy z ekranu w tradycyjny sposób, lewym lub prawym klawiszem myszy (Copy lub Cut) przy pomocy wycinania prostokątem, „lassem” lub linią łamaną. Efekt tego działania możemy przekształcać na conajmniej dziewiętnaście sposobów oraz tradycyjnie używać jako narzędzia do rysowania lub materiał do wypełnień. Brak tu jedynie opcji wyginania wycinka (jak np. w Deluxe Paint) — nie znalazłem też opcji wypełniania brushem — Tile.

W tym momencie chciałbym ostrzec początkującego użytkownika TVPainta, że może spotkać się z pozornym brakiem efektu działania programu lub jego niezamierzonym działaniem — dotyczy to zresztą wszystkich narzędzi programu. Przyczyną jest dobre powiązanie wszystkich opcji programu siecią wzajemnych zależności i spora ilość parametrów do ustawienia. Jeżeli, na przykład, wytniemy brush i po nałożeniu go na ekran nie widzimy efektu, to mogliśmy zapomnieć np. o włączonym trybie Erase (wymazywanie) lub w preferencjach wycinka mamy Density (krycie) = 1.

Gęstość lub krycie (Density) jest jednym z największych atutów TVPainta. Przy pierwszym eksperymentowaniu z programem zdziwiłem się brakiem narzędzi do pracy z „kanałem Alfa”. Okazało się, że praca na dwóch warstwach, podczas której staramy się uzyskać efekt częściowej przezroczystości jednej z nich, nie wymaga maski znanej z „kanału Alfa”. Praktycznie każdy fragment rysunku, wykonany dowolnym narzędziem może być mniej lub bardziej przezroczysty. Gęstość krycia możemy też zmieniać na gotowym rysunku. Jest to wspaniała cecha programu nie mająca właściwie odpowiednika w „niekomputerowych” farbach. Można co prawda malować transparentnymi farbami na szkle, czy używać mniej lub bardziej gęstej farby (np. akwareli) ale trudno to wykonać „po fakcie”.

Przezroczystość lub krycie robi się — jak to w TVPaint bywa — nietypowo i w dodatku na wiele sposobów. Najprościej sprawdzić fragment możliwości programu rysując coś jako tło na jednej warstwie a na drugiej nakładając dowolny rysunek. Możemy go np. nałożyć jako wycinek z parametrem Density = 50, ale bardziej zaskakujący efekt uzyskamy mażąc po wierzchniej warstwie pędzlem w trybie Smooth. Normalnie spodziewanym efektem byłoby zwykłe rozmycie krawędzi — w TVPaint możemy tą metodą uzyskać stopniowo coraz większe przeświecanie dolnej warstwy przez rysunek. Postępując tak dalej uzyskujemy całkowite „wywabienie” rysunku z górnej warstwy. Przykład takiego działania jest widoczny na ilustracji z zebrą, a nieco bardziej przekonywująco — na ilustracji z chmurami. Oczywiście trzeba pamiętać, że jest to jednak trochę Smooth tradycyjny — krawędzie też się nieco rozmażą.

Ostatnim z typowych narzędzi programu jest okienko wypełnień zakresem (cieniowaniem, gradientem). Cztery banki rozkładu barw „od-do” uzupełnione kilkoma możliwościami regulacji takimi jak Noise (gładkość przejść barwnych), czy Density (krycie) uzupełnia sześć sposobów wypełnienia powierzchni. Z niezrozumiałych powodów, ukryto tu dwie opcje Wrap przeznaczone wyłącznie dla brushy i nie mające nic wspólnego z gradientem.

Nietypowe narzędzia, czyli typowe z kolei dla TVPainta postaram się omówić w kolejnym artykule przy okazji prezentowania przykładów konkretnych rozwiązań. Pomijam na razie szereg informacji dotyczących sposobów uruchamiania narzędzi i „klawiszologii”, ponieważ większość dotychczas wspomnianych opcji jest dość oczywistych w użyciu, a te bardziej zawiłe trzeba sobie przestudiować w podręczniku lub sprawdzić doświadczalnie.

Wszystkie prezentowane ilustracje zostały wykonane TVPaintem i muszę się przyznać, że gdy przystępowałem do szkicowego opisywania metod ich wykonania, musiałem sobie przez pewien czas przypominać jak je zrobiłem.
Dwie ilustracje — dziewczyna na tle chmur i rysunek komputera w malarstwie prehistorycznym prezentują obecny i przyszły odcinek wprowadzania w świat TVPainta.

Reklamy