Qt

Dziś o Qt – jak to ugryźć. Czyli co to jest, instalacja i konfiguracja. Do poczytania tutaj => link

Reklamy

dalszy rozwój bloga

W roku 2012 opublikowałem równe 60 artykułów. W 2013 r – było to tylko 4. Skąd taki spadek?

Pierwsze sprawa to taka, że trochę tematy się wyczerpały – na dziś na blogu jest 64  (sam w to nie wierzyłem bo „nie widać tyle” ale policzyłem) i jest to sporo. I to mówię o artkach, nie wpisach na pierwszej stronie czy tekstach wprowadzających  takich jak „AmigaOne 500”.

Ale to nie był powód tak wielkiego zaniechania. Powody były dwa.

Pierwszy – mam ambicję pisać o rzeczach o których nie pisze nikt. Stąd poczytny dział „Okolice Amigi” będący publicystyką, czy recenzje nie spotykane gdzie indziej (takie jak programu „Digital Universe”).

Tak się złożyło że 2013 rok był bardzo pracowity dla innych ;-) a nie chciałem powielać tego co już opisywał Mufa bo to bez sensu. Niestety wstawki z Micromart to za mało, a trzymając się konwencji pisania o rzeczach nieopisywanych – ulepiłem jedynie recenzje „Update 6” i „Software Essentials”. Zmieniłem też szatę graficzną bloga. W grudniu ukazało się kolejne 2 artykuły – spadkowy „ARexx” i „Podsumowanie 2013 r”.

Spadkowe – ha, takie co zostały w spadku. To artykuły na słabszym poziomie bądź niewielkie objętościowo które sobie leżały bo nie zdecydowałem się je puszczać aż do tej pory. Drugim takim tekstem który puściłem wczoraj jest „Historia procesorów„. Bynajmniej nie mam zamiaru nadganiać ilości kosztem jakości, zwyczajnie są tematy „krótkie” ale nie chcę je pomijać. Stąd publikacja takich krótszych tekstów (słowo „artykuł” to na wyrost, za mała objętość)

A jaki jest drugi powód takiej posuchy w tekstach w 2013 r.? Ano to sprawa jest poważniejsza. Mam problemy z komputerem, praktycznie nie używam. Czekam teraz na kartę sieciową, i jak nic to nie da – będzie ciężko. Nie lubię udawania, screenfighterem nigdy nie byłem, stali czytelnicy bloga pamiętają może jak pisałem że na forach amigowych zarejestrowałem się jako posiadacz komputera i użytkownik, i nie odpuszczałem w sytuacjach gdy wielu machnęłoby ręką i zmieniło hobby. Jestem dobrej myśli (niepoprawny optymista do końca życia) i liczę na to że wrócę do czynnej aktywności amigowej :-)