ruszyła zbiórka na laptopa PPC

Projekt który ugrzązł w martwym punkcie, po ślamazarnych ruchach pozorowanych, wkroczył w fazę o której można powiedzieć, że zaczęła się realizacja.

Dotychczas wyglądało to tak: dwa zestawy deweloperskie i chęci. Brak profesjonalistów. Jeżeli natknęliście się kiedyś na zdjęcia laptopa czy nawet to ostatnie zdjęcie płyty w czasie diagnostyki – to są poglądówki. Proza życia (rozbebeszony zestaw deweloperski T2080 RDB z podpiętym Radonem HD 4350) to był ten poziom.

Rozwiązanie – jedyne rozsądne – to nawiązanie współpracy z ACube. Możliwe to stało się dopiero po zawiązaniu stowarzyszenia, bo to one może dokonywać publicznej zbiórki. Czemu stracono 2 lata bez sensu – nie mam pojęcia. Stowarzyszenie działa od maja tego roku.

Koszt realizacji i etapy 

  • obadanie płytki czyli ustalenie sposobu jej modernizacji, dobór podzespołów – 12.600 euro, 30 dni
  • opracowanie schematu PCB w formacie Gerbera (standard) i opracowanie dokumentacji – 11.950 euro , 30 dni
  • zrobienie 5 prototypów roboczych – 8.800 euro , 40 dni
  • testy sprzętu za pomocą oprogramowania ACube – 14.400 euro, 30 dni
  • wstępna certyfikacja CE  –  12.500 euro

Jak to będzie zrobione

Podane terminy w dniach dotyczą dni roboczych, i zależne są też od tego czy na koncie będzie gotówka. Zbiórka będzie odbywać się w sposób ciągły. Jest możliwość zdeklarowania cyklicznych wpłat. Wpłaty dokonywane są przez PayPal, jest też podany numer konta.

Dobrą wiadomością jest to że dokumentacja zgodnie z zasadami Open Hardware będzie udostępniona publicznie. Niestety jest możliwość że wprowadzony zostanie układ który będzie wymagał NDA, a wtedy dokumentacja nie stanie się publiczną. Liczę na rozsądek, bo to bardzo źle wygląda biorąc pod uwagę ideę projektu. Inna zła wiadomość – w razie niepowodzenia przedsięwzięcia środki nie będą zwrócone.

Umowa zostanie podpisana po uzbieraniu kwoty 4.000 euro.

Wstępna specyfikacja  

  • CPU: NXP T208x, e6500 64-bit Power Architecture with Altivec technology
    4 x e6500 dual-threaded cores, low-latency backside 2MB L2 cache, 16GFLOPS x core
  • RAM: 2 x RAM slots for DDR3L SO-DIMM
  • VIDEO: Radeon HD
  • AUDIO: sound chip, audio in and audio out jacks
  • USB: 3.0 and 2.0 ports
  • STORAGE:
    • NVM Express (NVMe), M.2 2280 connector
    • 2 x SATA
    • 1 x SDHC card reader
  • NETWORK:
    • 1 x ethernet RJ-45 connector
    • WiFi connectivity
    • Bluetooth connectivity
  • POWER: on-board battery charger and power-management
  • CHASSIS: standard notebook case 15,6”

Obsługiwane systemy 

Linuks Debian. Podpuszczane na facebooku ACube na ewentualny port AmigaOS – odpisało: It’s the first step. You cannot have it without this laptop. Of course, we’ll make OS4 on this laptop when we’ll have the hardware. No doubt on that.

Strony informacyjne powiązane z projektem: 

strona stowarzyszenia http://www.powerprogress.org/en/

strona projektu http://www.powerpc-notebook.org/en/

Twitter https://twitter.com/PowerProgressCo

Facebook https://www.facebook.com/powerpcnotebook/

WAŻNE!

W razie gdybym coś przekręcił przy tłumaczeniu – oryginalne źródło jest tutaj: https://www.powerpc-notebook.org/campaigns/electrical-schematics-notebook-powerpc-motherboard-donation-campaign/

Tam też jest możliwość dokonywania wpłat.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Reklamy

Xorro

Niedługo minie 5 lat od czasu gdy Hyperion na swoim blogu [1] poinformował co do planów odnośnie Xeny i Xorro.

Ale o co chodzi?

Przypomnę o co chodziło. Xena to amigowa nazwa na czip firmy XMOS sięgający ideą do pomysłu transputera. Transputer to był taki układ który zawierał w sobie jakby mikrokomputer, mógł być taktowany większą częstotliwością jak główny procesor, miał swoja pamięć, i łącza komunikacyjne pozwalające na pracę równoległą. Pracował na zasadzie procesora pomocniczego, ale i też na zasadzie wieloprocesorowości bo to nie jest powiedziane że taki „pomocnik” mógł być jeden. Takie superkomputery jak Blue Gene (IBM) wykorzystywały zasadę transputera (wiele procesorów przetwarzających równolegle). Inmos który był pionierem jak i współczesne XMOS to firmy brytyjskie. Taki akcent tradycji (brytyjskie osiągnięcia w pionierskich czasach) plus amigowe tradycje (idea wielu czipów współpracujacych ze sobą) zbiegły się z pomysłem na nową AmigaOne. Za niewielkie pieniądze dodano więc ten symboliczny akcent do płyty głównej.

A miało być tak pięknie…

Teoretycznie było to bardzo obiecujące. Xena (czyli ten czip XMOS) miała wydajność 400 MIPS. To tyle co około 6 procesorów 68060. Najlepsze było to że Xena była podłączona do magistrali głównego procesora, czyli nie potrzeba płytek, kabelków, można wydawać polecenia bezpośrednio z linii poleceń AmigaOS. Napisano xena.resource dające dostęp do Xeny i przykładowy plik .xe którego zadaniem było zapalenie diody (właściwie dwóch) na płycie głównej. Narzędzie było dostępne dla zarejestrowanych użytkowników AmigaOne X1000, a w planach nowe narzędzie oraz dokumentacja w nowym SDK.  Ot, pokazano że „da się”. To miał być zaledwie początek (2012 r.).

Perspektywy były dużo lepsze – Xena połączona jest z Xorro. To z kolei amigowa nazwa na złącze będące fizycznie PCIe 8x. Daje to możliwość wypuszczenia kart rozszerzeń – fantaści snuli wizje karty z kolejnymi procesorami „Xena” (łącznie mogłoby być obsługiwane 256 szt. – teoretycznie, bo taka karta fizycznie mogłaby się okazać większa od płyty głównej).

Inne spekulacje (np. emulacja AGA) zostały przez A-Eon ucinane. Przede wszystkim zaletą układu XMOS jest możliwość wykorzystania niskich opóźnień. Nie ma właściwie określonego zastosowania, to jest programowalne, jest sterownik, jest złącze i jest dokumentacja.

Czekając na niewiadomą…

Od wspomnianego 2012 r. w tym temacie nie działo się prawie nic.

[2] AmiWest 25 października 2014 r. Pokazano kartę prototypową korzystającą ze złącza Xorro  i od razu zaskoczenie – co to jest?

Zdjęcie zrobił Lyle Hazelwood zaangażowany w tworzenie oprogramowania do tej karty. Jej podstawowa funkcja to debugowanie. Już nie potrzeba drugiego komputera łączonego przez port szeregowy  – pokazana karta zapisuje dane na karcie SD. Dołączone oprogramowanie to  X-Logger (od XMOS) odpowiedzialny za rejestrację danych na karcie SD oraz Sentinel (pod AmigaOS 4), który wczytuje dane loga i zarządza logami na karcie. Zapowiadana dostępność w sprzedaży to  pierwszy kwartał 2015 roku.

Przez te lata użytkownicy nie dostali w zasadzie nic. Xena i Xorro stały się tematem początkowo wstydliwym, potem przemilczanym. Chyba nikt już nie wypatrywał wykorzystania tego „ficzera”. Jedyny konkret który „błysnął” to filmik na YouTube pokazujący kartę z migającymi diodkami. Skończyło się tym czym zwykle w naszej społeczności – rzesza znawców kiwiących palcem w bucie obśmiała.

Widzę światło… światło widzę!

Kiedy trafiając przypadkowo w AMIStore po raz kolejny na oprogramowanie do karty oznaczone jako niedostępne przestałem w końcu to sprawdzać, i wogóle myśleć że mamy coś takiego – wątek na forum amigaone przypomniał mi że „to żyje”.

Amerykański sklep Amiga On The Lake (ten sam który jako pierwszy sprzedawał AmigaOne X5000) wprowadził do oferty [3] pakiet startKIT w cenie 47 dolarów.

Ciężko mi powiedzieć co widoczny starter zawiera w opakowaniu – pewnie diodki, druciki i t.p., może jakaś płytka CD. W każdym razie drgnęło.

Co z tego dla nas wynika? Ano każdy posiadacz X1000 (i niedługo X5000) będzie mógł sobie dłubać przy tym. Ci szczęściarze mają wraz ze swoją wersją systemu katalog SYS:Utilities/Xena/XTools/ a tam narzędzie i jego źródła. Można to potraktować jako płytkę deweloperską, ale to jest produkt dla hobbystów. Przecież my wszyscy współcześnie tworzymy Amigę, takie czasy, co sobie zrobimy to mamy. 

Na stronie wspomnianego sklepu wydzielono blog, w którym  Jamie Krueger napisał coś więcej na ten temat, właściwie wprowadzenie do Xeny i Xorro [4]. Możliwe że pojawią się kolejne materiały.

Myślę że znów upłynie wiele miesięcy zanim pojawią się kolejne konkrety. Niemniej wreszcie jakieś są, i nie jest to nawet drogie. Mamy w środowisku amigowców ludzi bawiących się Arduino i podobnymi zabawkami, może będą wiedzieli jak to ugryźć. W każdym razie dla mnie wiadomość pozytywna.

 

Zasoby:

[1] Xena – Signs of Life – http://blog.hyperion-entertainment.biz/?p=654

[2] News_Release_Sentinel_X_Logger (PDF)

[3] XORRO REV 1.0 PROJECT BOARD WITH A FREE STARTKIT FROM XMOS. – http://amigaonthelake.com/xorro-rev-1-0-project-board-with-a-free-startkit-from-xmos/

usunięto z oferty sklepu, można kupić tutaj:

http://amigakit.leamancomputing.com/catalog/product_info.php?products_id=1135

[4] THE XENA RESEARCH PROJECT – http://amigaonthelake.com/blog/the-xena-research-project/

 

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Zasilanie w AmigaOne 500

Zakreślenie problemu

Niedawno pisałem o chłodzeniu Chłodzenie w AmigaOne 500

Zastosowane rozwiązanie nie rozwiązało u mnie problemu. Nadal mam niepokojące komunikaty (o tym podłączaniu huba USB). Są dni kiedy ich nie ma, a są takie że nie da się używać bo jest to irytujące. Dalsze dłuższe używanie (ignorowanie tych powiadomień Ringhio) powoduje wyskakiwanie tabliczek z komunikatem systemowym, i jest to co kilka sekund. Robi się poważnie.

Sytuacja na rynku zasilaczy

Zrobiłem małe rozeznanie.

Zasilacz który mam obecnie zamontowany to Qltec miniPower 400. Nie ma go w całym internecie (jedyne odnośniki prowadzą do bloga który czytasz). Na forum elektrody znalazłem informację, że Qltec to Huntkey, na którym polska firma nakleja swoje oznaczenia. Zarówno Qltec jak i Huntkey znajdują się na „czarnej liście” na elektrodzie, przy czym są osoby które bronią Qlteca jako zasilaczy „średniego segmentu”.

Przeglądanie z kolei sklepów ujawniło przykry fakt na temat zasilaczy dla konfiguracji MicroATX. Ich nie ma. W stałej ofercie są trzy:

  • LC Power 380 – ten który oryginalnie jest montowany przez ACube w SAM 460/AmigaOne 500), sprzedawany także w nowszych wcieleniach (nieznaczne różnice w wyglądzie – dane na tabliczce znamionowej te same)
  • Qltec Smart 420 W  (ma negatywne opinie na Ceneo, w obu przypadkach zasilacz się zepsuł)
  • FSP/Fortron SFX 300W micro ATX 80+ Bronze (FSP300-60GHS) – ogólnie rekomendowany pozytywnie

I to wszystko. Są jeszcze pojedyncze modele, ale o słabszej mocy bądź „no name”. Wybór jest bardzo skromny, i jest problem.

Przy okazji dowiedziałem się że mam zaległości w wiedzy – w ofertach sklepów nie wyszczególniane jest często MicroATX, za to widzę – dla mnie nowe – TFX czy SFX. Trochę światła rzuciła angielska wersja wikipedii.

SFX jest tylko projektem obudowy zasilacza, ze specyfikacją mocy prawie identyczną z ATX. Główna różnica to niewielkie rozmiary. Jedyną elektryczną różnicą jest to, że specyfikacje SFX nie wymagają szyny -5 V. Ponieważ -5 V jest wymagany tylko przez niektóre karty rozszerzeń ISA-bus, nie jest to problem z nowoczesnym sprzętem i obniża koszty produkcji. W specyfikacji ATX w wersji 1.3 to nie występuje. 

SFX ma wymiary 125 x 100 x 63,5 mm (szerokość × głębokość × wysokość), z wentylatorem 60 mm, w porównaniu ze standardowymi wymiarami ATX 150 x 86 x 140 mm. Opcjonalna wymiana wentylatora 80 lub 40 mm zwiększa lub zmniejsza wysokość jednostki SFX.

Niektórzy producenci sprzedają zasilacze SFX jako zasilacze μATX lub MicroATX, 

TFX – Inna niewielka konstrukcja zasilacza ze standardowymi złączami ATX. Wymiary to 146 x 83 x 64 mm. 

Przykładowy test porównawczy małych zasilaczy:

https://uk.hardware.info/reviews/3735/5/small-form-factor-sfx-psu-review-power-supplies-for-small-pcs-specifications

Pomiar zasilania w zasilaczu

Użyłem miernika (fachowe określenie to multimetr) DT-9208A. To amatorski, jeden z tańszych, produkowany w wielu wariantach. Ten mój jest z firmy Hontek. Tu chcę zaznaczyć że dla naszych potrzeb taki tani miernik jest wystarczający.

Pomiaru 12 V i 5 V dokonałem na wtyczce Molex (to również nie jest poprawna nazwa, ale większość jej używa i wszyscy wiedzą o co chodzi). Pomiary 3,3 V na wtyczce SATA.

Poniżej konkretny filmik: Pomiar napięć w zasilaczu oraz jego uruchomienie bez użycia płyty głównej.

Głodnych dalszej wiedzy – zachęcam do lektury artykułu na elektrodzie: Jak mierzyć napięcia miernikiem? 

Ja mierzyłem według opisu pod linkiem. Polecam uważną lekturę, jest tam istotny post o USB.

Aha, może być sytuacja grożąca zawałem (ja miałem) że przy pomiarze licznik wariował konsekwentnie w górę z 12,23 V dobijając do prawie 20 i pokazał 1. To nie był zgon maszyny (ufff…). Na zdjęciu w lewym dolnym rogu widać ikonkę akumulatora ze znakami – +

Po prostu multimetr był nie używany przeszło rok, wsadziłem nową baterię i było w porządku.

Wyniki pomiarów:

+5V SB, oznaczane także jako +5 VCCH
z fioletową 5.13 i 5.11 V

+5V PG oznaczane również jako Power Good lub Power_OK
na szarej 5.15-5.17 przy włączonym, 0 przy wyłączonym
na zielonej odwrotnie – 5.10 przy wyłączonym i 0,01 przy włączonym

Skracając – dla linii 12 V  miałem 12,29, a dla  3,3 V – miałem 3,30. Czyli również mam dobrze.

Jedyne co nie zmierzyłem to napięcia na USB.  A to dlatego że czytałem (link wyżej) że można coś uwalić podłączając miernik do gniazda – do pomiaru USB trzeba zepsuć kabel USB (przerobić go) i na nim mierzyć. Szkoda mi było niszczyć, wyszedłem z założenia że skoro te trzy linie mają stabilne napięcia to USB powinno być O.K., zwłaszcza że mam wpięte tylko klawiaturę i mysz.

I tak się zastanawiam o co chodzi… Komputer jest rzadko używany, nie obciążany, nic nie było „grzebane”, nie mam pomysłów.

Problem sprzętowy, AmigaOne 500. Czarny ekran i zwieszka komputera (przegrzanie?). Szukam dodatkowych informacji których nie ma w dokumentacji producenta – co oznaczają te migające diody.

Pytanie zadałem na forum Hyperionu: http://forum.hyperion-entertainment.biz/viewtopic.php?f=17&t=3804

Porada jaką uzyskałem wyglądała na mało profesjonalną – poprzez analogię do własnych doświadczeń sugerowano jako przyczynę kurz na stykach pamięci RAM. I czyszczenie papierkiem i szmatką. Jak się nie ma wyjścia to próbuje się wszystkiego – i tak zrobiłem, z tym że czyściłem pędzlem do golenia (oczywiście on jest tylko od tego, bo nawet po jednym użyciu się brudzi). Nie wiem co na to spece od elektrostatyki, ale zawsze tym czyszczę płytę główną i t.p. – poręczne i wydajne. Faktem jest ze styków paluchami nie dotykam. Po wyczyszczeniu całości (a prędzej typowałbym złącze karty graficznej niż RAM) problem już powtórnie nie wystąpił.

Podsumowując:

  • jeśli ktoś ma możliwość wymiany zasilacza oryginalnego na Fortron – niech to zrobi
  • problemy ze stabilnością warto rozwiązywać od metod najprostszych – usunięcie kurzu, poprawa chłodzenia

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Chłodzenie w AmigaOne 500

Komputer oryginalnie nie posiada chłodzenia. Płyta główna jest niewielkich rozmiarów, i mimo tego że obudowa też nie należy do wielkich (MicroATX) większość jej wnętrza to powietrze. Nawet procesor chłodzony jest pasywnie (radiator). Fakt ten w niczym nie przeszkadza, wręcz przeciwnie – komputerek jest cichy.

Wszystko było dobrze do czasu gdy zachciało mi się wymienić kartę graficzną na inną. Zachciało pojęcie względne. Wpięty Radeon 6670 mimo że jest kartą niezłą nie doczekał nowej wersji sterowników Warp 3D. Nie rozwodząc się dłużej (wymianę karty opisałem tutaj) zaczęły się problemy. Pierwsza rzecz to zanikanie urządzeń USB. Obszedłem to w prosty sposób – podpinając część z nich do gniazd przednich a część tylnich, żeby „równo rozłożyć”. Przeszkadzał mi za to hałas wiatraczka karty (nie ma regulacji obrotów). Ogólnie karta przegrzewała się (mimo że ma niski pobór mocy) do tego stopnia że sąsiednie śledzie parzyły przy dotknięciu. Myślę że swój udział miał brak zasilania bezpośrednio z zasilacza – karty niskoprofilowe nie mają tego, ciągną prąd z płyty bezpośrednio.

To również „żaden problem”, ale nastąpił dzień kiedy nieźle się wystraszyłem. Mianowicie w odstępach kilkusekundowych miałem komunikaty rozłączania i wykrywania USB

Miałem też dwa razy w odstępach kwadransa czarny ekran – wymagany był twardy reset komputera. I znów – może ktoś by to zbagatelizował, ale ja pomny starych czasów (pierwsze karty nVidia na PC paliły płyty główne – pomysł na dodatkowe zasilanie nie wziął się z niczego) postanowiłem coś zadziałać. Włożyłem tymczasowo starą kartę graficzną i zacząłem rozglądać się za chłodzeniem. Po prawdzie problem jest i z chłodzeniem i z zasilaniem, ale od czegoś trzeba zacząć.

Ponieważ jestem zwolennikiem nie ingerowania w oryginalny komputer – poszukiwania zacząłem od wiatraczka 60 mm bo taki jest przewidziany oryginalnie w obudowie. O, jak bardzo byłem nieświadomy że tak trywialna sprawa tak rozciągnie się w czasie.

Tu muszę nadmienić że nie mieszkam w metropolii. Miasto nieduże, ale kilka sklepów komputerowych jest, nawet serwisy komputerowe. Niemniej wiatraczek zamówiłem wysyłkowo – po prostu szukałem cichego. Wybór i tak był niewielki. Zamówiłem w eMAG (dawniej Agito) Revoltec RL036 AirGuard (ok. 12 zł plus wysyłka). 

Dane techniczne (z PDF producenta):

wymiar: 60 x 60 x 20 mm
poziom hałasu: ~20 dBA
przepływ powietrza: 12.31 CFM
obroty: 2500 RPM
złącze: 3-Pin Molex
napięcie pracy: 7 Volt – 12 Volt DC (ale na pudełku miałem że działa od 5 V)
pobór mocy: 0.08A
żywotność: 50.000 godzin

Jakie było moje zdziwienie gdy w komplecie nie było śrubek montażowych. Zapytanie dałem i na karcie produktu, i do pomocy technicznej – żeby chociaż podali oznaczenie to sobie dokupię – bez odzewu. Po kilku dniach przysłali formułkę, że ustalili że zestaw nie zawiera. Odkrycie. Zostawienie klienta z problemem plus nieprawdziwa specyfikacja na stronie (podane 20,92 CMF czyli dwukrotnie zawyżony przepływ) sprawia że chyba to był mój ostatni zakup u nich.

A może robię problem z rzeczy banalnej? Niekoniecznie. Nie podchodzą śrubki standardowe takie jak w obudowie komputera. Chodzi o średnicę i długość, a wysyłkowo to loteria czy będzie idealnie pasować. Zapewne są ludzie którzy mają cały garaż takiego szrotu, i „przecież to żaden problem”. Dla mnie był. Pozostała smętna czynność chodzenia od sklepu do sklepu z wiatraczkiem żeby dopasować. Poszedłem najpierw do takiego który prowadził jednocześnie serwis – nie mają takich i nigdy nie mieli. Poszedłem do konkurencji – młody szczyl chciał mi wmówić że ten wiatrak nie jest do obudowy. Pytam go do czego w takim razie – on nie ma pomysłów. Co ciekawe słyszał o komputerze Amiga. I już za chwilę kopaliśmy w pudle ze starymi kartami w poszukiwaniu czegoś retro-PC. Niestety nie miał nic ciekawego, ale po tym co widziałem nie odważyłbym się ta zostawić swojego komputera.

Wybawieniem stał się sklep w stylu „centrala techniczna”. Za komplet śrubek z podkładkami i nakrętkami dałem 50 groszy. Jak za PRL – opakowanie typu pół torebki po cukrze i cudowna, „nieamigowa” cena

Śruby trochę za długie, ale nie będę obcinał.

Chwila radości trwała krótko. Po montażu okazało się że płyta główna nie posiada złącza FAN. Nie ma do czego podłączyć wiatraczka. Nie przewidziałem tego, bo widziałem na płycie od groma różnych złączek i zworek. Czyli potrzebuję przejściówkę z wtyczki Molex na 3-pin. I tu chwilę zatrzymam się, bo chcę pokazać jakie są opcje wyboru.

Najprostsze rozwiązanie to zepsuć jedną z dostarczonych z zasilaczem przejściówek i przerobić ja na przejściówkę do wiatraczka. Nie pokazuję tego bo uważam to rozwiązanie za obleśne, poza tym nie jestem elektronikiem i mógłbym nie wiedzieć który kabelek przeciachać.

Najtańsze gotowe rozwiązanie to przejściówka Molex na 3 pin (5 zł)

Ta konkretnie daje napięcie 5V. Załatwia sprawę, ale co gdy chcemy mieć więcej wiatraczków w obudowie?

Do tego przewidziano taki drobiazg (Akyga AK-CA-34 – koszt 6-12 zł)

Ta przejściówka daje 2 gniazdka 12V (kabelek żółty i czarny) i 2 gniazdka 5V (kabelek czerwony i czarny). Po co one mają być różne? Im mniejsze napięcie tym mniejsza prędkość wiatraczka. Oznaczenia w V łatwiej zapamiętać po wtyczce niż po kabelkach – biała to 5V, czarna to 12 V.

Dla miłośników małej formy – jest taki adapter (16 zł)

W mnogości rozwiązań może pojawić się sytuacja w której będziemy mieć przejściówki i wiatraczki o różnej liczbie pinów. Co się stanie jak wepniemy wtyczkę 3 pin w 4 pin, albo odwrotnie? Nie będzie regulacji obrotów, wiatraczek będzie działał.

Czy można regulować obroty w płynny sposób? Jasne że tak. Sam regulator obrotów działa na zasadzie pokazanej na obrazku poniżej

U nas (SAM 460/AmigaOne 500) nie ma gniazda na płycie więc musimy zaopatrzyć się w taką przejściówkę z Molexa która da 4 pin. Regulator kupuje się oddzielnie i jego koszt to ok. 15-20 zł.

Temat można drążyć dalej, od prostych reduktorów napięcia (z 12 do 9 czy 5 V) w cenie 3-5 zł, po rozbudowane panele na przód obudowy z kolorowymi wyświetlaczami i dotykiem za kilkaset złotych.

Gdzieś trzeba ustawić granice potrzeb będącą kompromisem między obecną sytuacją a przewidywaniami na przyszłość, nie ma co też ładować pieniądze w przerost formy nad treścią. I trzeba mieć chłodny umysł – przykładowo nie kupić wiatraczka który wymaga więcej V niż dostanie z przejściówki.

Co wybrałem i jak to się sprawdziło

Przejściówkę AK-CA-34 i ten Revoltec RL036 AirGuardMiało być bardzo cicho przy 2.500 obrotach – i jest. Jest oplot, i to jest dobre. Natomiast sama wtyczka wiatraczka ma ograniczoną odporność na wielokrotne wydzieranie z adaptera (siedzi na tyle mocno że trzeba uważać).

Niestety z obiegu powietrza nie jestem zadowolony

Zdjęcie z góry (komputer stoi jako desktop czyli leży). Jak widać z zasilacza idzie nawiew ciepłego powietrza na płytę, który jest przez ten nowy wiatraczek wyciągany. Główny układ na płycie jest jakoś chłodzony (radiator nie jest bardzo gorący, jest w normie) i jest to jakiś sukces, natomiast jest to rozwiązanie połowiczne.

Widać że w obudowie jest dziurkowanie na drugi wiatrak – nie znalazłem takiego prostokątnego, i o takim mocowaniu. To dziurkowanie osłabia efekt zasysania. Ponadto nowy wiatraczek nie chłodzi w żaden sposób kart w slotach poniżej  graficznej.

Są dalsze możliwości.

Tak się składa że monitor stoi na sąsiednim komputerze (PC, też desktop). Czyli widoczna kratka jest niezasłonięta. I tu pojawiają się kolejne pomysły.

  • użycie wolnoobrotowego wiatraka 120 mm przytwierdzonego do pokrywy obudowy  na wysokości siatki

Do rozwiązania jest sposób mocowania – otwory montażowe są dużo większe niż oczka siatki. Może też być problemem grubość. Natomiast plus to możliwość kupna modelu z podświetleniem. No i chłodzony jest praktycznie cały komputer.

Inne rzeczy – jako pole do eksperymentów chłodzących to:

  • możliwość wyciągania powietrza dołem obudowy

TCZ1 Titan (19 zł). Ten śledź nie wymaga wpięcia w płytę, aby tylko znaleźć wolny śledź. Niestety u siebie nie mam miejsca (karta muzyczna zajmuje dwa).

  • użycia wiatraczka 60 mm bez przejściówek (ale to „no name”, nie jest cichy)

W skrócie – możliwości chłodzenia ostatecznie okazują się niewielkie, ale wybór jest duży.

dodano: wrzesień 2017 

Nie byłem zadowolony ze zastosowanego chłodzenia (wiatrak 60 mm z tyłu obudowy). Coraz bardziej patrzyłem na to w kategorii „placebo”.

Zdecydowałem się na chłodzenie procesora, i wybrałem chłodzenie profesjonalne – Noiseblocker BlackSilent Pro ( ITR-PM-1 ). 2.800 obrotów/min., poziom hałasu 14 dBA. Fajny produkt klasy premium, można poczytać o nim tutaj:

http://www.blacknoise.com/site/en/products/noiseblocker-it-fans/nb-blacksilent-pro-series/40x40x20mm.php?lang=EN#tab1

Niestety jakość kosztuje, w sklepie morele dałem za niego ok. 60 zł –  link

Zawartość to: dwa kabelki 3-pin (ten drugi można użyć jako przedłużacz), kołnierz niwelujący drgania, nakrętki dystansowe i gumowe podkładki pod nie, długie śrubki, naklejka i sam wentylator.

Cóż, było nieco kłopotu z montażem – wymaga anielskiej cierpliwości, bo śrubki trudno dopasować do szczelin, i wchodzą płytko. Rezygnacja z nakrętek dystansowych nie poprawia sprawy bo śrubki wtedy przechodzą przez podkładki. Musi być tak jak na opakowaniu czy na zdjęciu poniżej.

Po osadzeniu nie siedzi to bardzo mocno – ale jest stabilnie, nie powinno odfrunąć. Pewne moje wątpliwości budził kierunek ciągu powietrza (jest oznaczenie na wentylatorze, z boku). Powietrze jest zasysane w dół, na radiator. Najważniejsze że jest chłodny, nawet nie ciepły. Tu uznaję temat za załatwiony. W tej sytuacji chłodzenie 60 mm z tyłu obudowy odłączyłem jako zbędne.

Zostaje jeszcze chłodzenie okolic nasady karty graficznej – może kiedyś. Na razie jestem zadowolony.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Testy wydajnościowe AmigaOne 500

hot rod turtle

Ponieważ temat wydajności komputerów PPC powraca w kontekście dostępnej emulacji AmigaOS 4.1 FE na WinUAE z obsługą PPC właśnie – pozwoliłem sobie „skrobnąć” co nieco na ten temat.

Tekst leży tutaj: Testy syntetyczne i praktyczne

Być może będzie uzupełniany w przyszłości, bo nie ma ujednoliconych procedur testujących.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!