Tematy Workbencha

Tytuł wpisu może być niezrozumiały. Chodzi o „theme”, które są odpowiednikiem „kompozycji pulpitu” znanymi w Windows. Ja będę używał zamiennie określeń „motywy” i „tematy”. W tekscie używam też określeń „menu kontekstowe” i „menu podręczne” – są synonimami. „PPM” to „prawy przycisk myszy”. Chyba już wszystko jasne.

O motywach pisałem ponad 5 lat temu, przy okazji artykułu „Ustawianie systemu pod siebie„. Można tam obejrzeć dwa przykładowe tematy, oraz okna ustawień w systemie, warto też wiedzieć ile możliwości jest w samym systemowym GUI.

Dzisiejszy wpis jest suplementem, jego cel to pokazanie pewnych problemów i ich rozwiązania. Nie jest powiedziane że problemy będą u każdego, bo nikt tego tematu przede mną nie poruszał, przynajmniej po polsku nie czytałem o tym. Być może jest tak, że na wersjach anglojęzycznych czy wogóle innych kompilacjach systemu (np. dla X5000) część problemów nie występuje.

Problem ze zmianą motywu na inny

Przy próbie zmiany motywu otrzymywałem komunikat:

Po kliknięciu „Powtórz” jest sporo migotania ekranu, i wielokrotna konieczność potwierdzania tego „Powtórz”, ale motyw pozostaje niezmieniony. Bardzo rzadko udaje się zmienić, a i to częściowo.

Jakiś czas radziłem sobie w ten sposób, że wchodziłem w Prefs w GUI i tam wskazywałem ścieżki do katalogów bitmap dla poszczególnych tematów.

Nie próbowałem jakichś egzotycznych motywów, tylko te dostarczone z systemem (Silver Green) oraz dołączone do systemowego Extras (pakiet „20th Anniversary Pack” od Hyperionu).

Pierwszy pomysł to było użycie Exchange (najszybciej wywołać PPM w menu podręcznym po kliknięciu w pulpit Workbencha):

Niestety usunięcie wszystkich pozycji nic nie dało. Równie często mam komunikat:

Czasem inny, podobny, różnie dla różnych pobranych motywów.

Temat poruszyłem na forum amigaone, i nie bardzo koledzy mogli znaleźć rozwiązanie. Albo nie mieli problemu (X5000) albo sugerowali jako powód polską lokalizację systemu bądź blokowanie przez inny program typu commodity. Ostatecznie dostałem wskazówkę żeby wyłączyć X-Docka i to był dobry trop.

Motyw udało się mi zmienić dopiero po ingerencji w WBStartup

Wyłączyłem większość pozycji, głównie chodziło o te powiązane z pakietem Enhancer (X-Dock to usunąłem całkowicie bo mi jest zbędny). W czasie zmiany motywu nie może być też w tle uruchomiony SGrab. Dopiero po takich „czarach” udało się zmienić pulpit.

I to też nie od razu poszło gładko, najpierw musiałem przejść przez motyw domyślny bez akceleracji (jest w Prefs/Presets/Default, w nazwie ma „OS 4 look no acceleration”) i dopiero przełączyć na ten pożądany.

Być może winowajca był jeszcze inny – zauważyłem że zegar systemowy pokazuje mi inną godzinę niż jest, mogło to mieć jakieś skutki z odczytywaniem zapisanych preferencji?

Zegar ustawiłem sobie na synchronizację z internetem, ale nawet już po rozwiązaniu problemów które opisuję, dostałem takie aktualizacje:

Głównie chodzi mi o te określenia „Used filesystem date to check” – to jest niepokojący trop, i nawet po zastosowaniu aktualizacji, ta aktualka lha zgłasza mi się codziennie (tak, wrzuciłem pliczek do c).

Problem z zachowaniem wprowadzonych zmian

Aby zmiany zostały zachowane trzeba koniecznie użyć ikonki Save Theme, powinna być w tym samym katalogu co instalowany motyw. Jeśliby jej tam nie było – można użyć tej z katalogu Default. Czy jest to konieczne?

U mnie było. Zmiany dokonywane np. w Preferencje – Font (będzie o tym za chwilę) nie wymagają tego, ale ogólnie zmiana motywu – u mnie tak.

Problem z polską czcionką w menu podręcznym

Po zmianie motywu mogą być artefakty na ekranie, ale to nie jest trwały problem (znika po poruszaniu obiektem, w ostateczności miękki reset). Problem to niewyświetlanie polskich czcionek (nie wszystkich, „ó” i „ć” są).

Tu „niby” nie ma braków (tylko „ś” w słowie „całość”) ale problem jest, menu jest kontekstowe i w innych miejscach w systemie braki są bardzo widoczne.

Niestety nie ma nigdzie ustawień tej czcionki dla użytkownika. Ani  w Prefs w GUI ani w Prefs Font. Pozornie.

Okazuje się że ustawienie tej czcionki w menu kontekstowym jest wspólne z czcionką ekranową, czyli odpowiada za nie pozycja „czcionka ekranowa” w Preferencje – Font. Na rozwiązanie to naprowadził mnie Szymon z execa.

Skąd się wogóle wziął taki „głupi” problem?

Historia jego sięga aż do wersji 4.0 Prerelease AmigaOS, kiedy wymuszono zmianę czcionki systemowej Bitstream na DejaVu. Powód tego był taki, że Bitstream obsługuje wyłącznie kodowanie zachodnioeuropejskie (ISO 8859-1). Szkopuł w tym, że większość świata jest anglojęzyczna, i twórcy motywów ciągle chętnie korzystają z fontu Bitstream.

Więc zmieniamy, starając się wybierać podobną:

Porównując te dwa obrazki doskonale widać że brakuje polskich fontów.

Inne problemy do rozwiązania

Niestety po zmianie motywu będzie koniecznie ustawianie od nowa niektórych preferencji. To wszystko jest indywidualne, zależne od tego jak motyw ingeruje. Ja musiałem ustawiać „Preferencje Workbench”, czyli które dyski mają być niewyświetlane na pulpicie, żeby mi zamykało katalog nadrzędny, no i belkę Workbencha od nowa ustawiać bo pokazywała głupoty.

Niżej jak wygląda pulpit tuż po zainstalowaniu motywu Zami:

Widać i brak polskiej czcionki, i bzdury na belce i… jeszcze okazuje się że ikonki w menu kontekstowym poznikały.

Poniżej belka Workbencha po użyciu motywu MT, już po personalizacji w preferencjach Workbencha (co ma być wyświetlane):

Do przywrócenia ikonek w menu kontekstowym służy narzędzie ContextMenus-Config. Pobrać go można z OS4 Depot http://os4depot.net/index.php?function=showfile&file=graphics/theme/contextmenus-config.lha

Jest to dosyć nowa rzecz (luty 2017 r.). Archiwum zawiera trzy konfiguracje (domyślna, dla tych co posiadają zTools, oraz tych co mają też Enhancera). Działanie polega na nadpisaniu pliku ContextMenus.cfg. W dołączonym pliku tekstowym opisane jest jak zrobić backup oryginalnego pliku.

Jak tworzyć własne motywy

Dawniej robiło się to „na piechotę”. Jest to bardzo pracochłonne, motyw składa się z wielu bitmap, pogrupowanych w katalogi, są do tego jeszcze pliki konfiguracyjne (typu gui.prefs. wbpattern.prefs i inne, w zależności jak bardzo temat ingeruje w ustawienia systemowe).

Od 2015 r. jest program Themeedit http://os4depot.net/index.php?function=showfile&file=graphics/theme/themeedit.lha

Jest zabugowany, u mnie nie da się używać. Ostatnia wersja jest sprzed 2 lat, i wygląda na to że nie będzie nowszych. Szkoda, bo program zapowiadał się obiecująco.

Cała kategoria tematów na OS4 Depot jest tutaj:

http://os4depot.net/index.php?function=browse&cat=graphics/theme&mode=normal&sort=date&order=asc

Można pobrać kilka i przeglądnąć jak to jest zrobione.

Czy warto korzystać z motywów i wnioski końcowe

Jeżeli chcesz mieć bardzo fikuśne belki, tudzież bardzo niekonwencjonalne ustawienia – warto użyć gotowego tematu jako podstawy do dalszego dopieszczania. Zdecydowana większość motywów z OS4 Depot ma obrazki przy opisach, ale warto „na żywca” sprawdzić. Tylko nie nastawiaj się na częste zmiany tematów, bo ustawianie wszystkiego jest czasochłonne.

Tworzenie tematów – jest z kolei uciążliwe. Moim zdaniem powinien istnieć inny mechanizm w systemie, podobno MorphOS posiada lepiej rozwiązaną kwestię personalizacji ustawień.

Powinno być też w systemie standardem UTF-8, co rozwiązałoby „od ręki” problem polskich fontów.

Szkoda że poza zmianą ikonek tak niewielu bawi się tematami graficznymi, Amigowcy byli znani z dopieszczania blatu, w nurcie NG ten trend chyba zaniknął. Mam nadzieje że się mylę.

Dziś było nudnie, temat techniczny i z problemami, ale takie teksty też są potrzebne.

Z innych nudnych rzeczy – których nie będę anonsował oddzielnymi wpisami – utworzyłem podstronę Technikalia w kąciku AmigaOne 500. Są tam zdjęcia komputera od środka, ogólnie taka moja wersja instrukcji obsługi.

Utworzyłem też galerię komputera AmigaOne 1200 – był to brakujący, a ważny, element tej strony. To pierwsza AmigaOne, od niej zaczął się prawdziwy rozwój sprzętowy po upadku Commodore. Pierwsza Amiga nowej generacji.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Updater – nowe narzędzie aktualizacji

Jak wiemy AmigaOS nie ma natywnego narzędzia aktualizacji. Nie jest to złe, bo nie po to ucieka się od Windows żeby mieć to samo, ale takie opcje powinny być – dopóki możliwe są do wyłączenia, bądź uruchamiane przez użytkownika.

Takim rozwiązaniem jest AmiUpdate, którego autorem jest Simon Archer (autor CodeBencha). To narzędzie jest od kilku lat dołączane do systemu, niestety pozostawia niedosyt. Nie wiem jak to się stało – może pamięć płata mi figle – ale wydaje mi się że kiedyś była opcja włączenia/wyłączenia co chcemy mieć aktualizowane. Nie odznaczania znalezionych, bo to jest cały czas, ale na zasadzie określenia listy. Nie widzę tego teraz. Poza tym Hyperion wycofał się z aktualizacji cząstkowych, i AmiUpdate służy obecnie tylko do aktualizacji MUI, AISS i innych „okołosystemowych” rzeczy.

Jest AMIStore, czyli program-sklep. I tam jest możliwość aktualizacji, ale tylko rzeczy tam zakupionych. Niestety ta aplikacja ma swoje wady – o ile kiedyś była symbolem nowoczesności, zapachniało nam App Store, to obecnie jest takim, niespecjalnie lubianym przeze mnie, miejscem. Przede wszystkim okienko jest za małe, co sprawia że interfejs – mimo że przemyślany – zdaje się być topornym. No i trzeba się logować.

Enhancer 1.3, który jest rozwijaniem systemu opłotkami przez A-Eon (bo Hyperion robi to w mało widoczny sposób), wzbogacił się o program Updater, który jest kolejnym rozwiązaniem aktualizacji. Według mnie wyprze wspomniane wyżej dwa pozostałe.

Nie wiem ile wziął za to, żeby ten program nie znalazł się w zTools a w Enhancerze właśnie, Guillaume Boesel. A może tu nie ma teorii spiskowych, tylko była to konieczność przez powiązanie z AMIStore.

Jak to działa

Program jest powiązany z AmiSphere. Czyli z bazą użytkowników, tą sama z której korzysta AMIStore. Niesie to za sobą duże udogodnienie. Do tej pory edycję profilu robiło się na stronie internetowej, czyli poza sklepem. Było to nieintuicyjne, bo na stronie http://www.amistore.net jest możliwość rejestracji, odzyskania hasła, ale nie edycji profilu. Ta jest możliwa jedynie poprzez wejście z adresu https://secure.a-eon.biz/download/

Całość tego rozwiązania (rozbicie na dwie strony) jest dla mnie nieprzyjazne z punktu widzenia użytkownika. Teraz można to robić z poziomu systemu – narzędzie jest w katalogu Prefs.

Sam program znajduje się w katalogu System i działa w tle.

Dzięki temu w programie Updater, w zakładce My Purchases, są dostępne – bez wchodzenia do sklepiku – aktualizacje.

Omówienie interfejsu

Pierwsza zakładka Updatera, czyli System, to zwykłe rzeczy, drobiazgi

Żadnych aktualizacji nie znalazło, niemniej wrażenie pozytywne.

Druga zakładka, My Purchases, zawiera zakupione rzeczy. Pokażę ją w dalszej części, przy okazji testowania programu.

To nie są wszystkie opcje. Naciskając PPM uzyskujemy dostęp do menu, które zawiera dalsze możliwości.

Pod Edit jest Select All i Deselect All do zaznaczania i odznaczania wszystkich pozycji. Z kolei pod Project jest kilka pozycji, istotne są dwie pierwsze. Można dodawać pudełkowe wersje po wpisaniu numeru seryjnego:

Są tam też Settings czyli ustawienia, składające się z kilku sekcji:

W sekcji Update można ustawić czy sprawdzanie ma się odbywać tuż po uruchomieniu programu (Check at startup), oraz częstotliwość sprawdzania aktualizacji. Inactive (wyłączone) będzie najbardziej odpowiednie, tak często to one nie ukazują się. Inne ustawienia to odstępy – 10 minut, 30 minut, 1 godzina, 2 godziny, 4 godziny.

Sekcja Startup określa to co jest wyświetlane po uruchomieniu. Iconified – program będzie zminimalizowany do ikony. Defaul View (domyślny widok) daje opcje Show All, Show Updated, Show Downloaded, Show Installed, Show Not found.

Sekcja Download określa Notifications Mode (czy mają być wyświetlane powiadomienia) oraz Download drawer (gdzie mają być zapisywane pobrane pliki).

Bardzo możliwe że to będzie spolszczone, bo ta wersja Enhancera już jest częściowo spolonizowana.

Testy

Czym byłaby recenzja bez poparcia testami, więc wyszedłem poza standardową opcję Check Updates. Na początek pobranie najnowszego Enhancera do ramdysku:

Jak widać jest pasek postępu, jedno z najnowszych usprawnień. Widoczna pozycja na liście na czerwono oznacza że produkt jest niedostępny w sklepiku.

Po zakończeniu pobierania taki oto komunikat:

Oznacza on że wielkość pliku pobranego jest inna od spodziewanej. Sprawdziłem plik rozpakowując do ramdysku – bez błędów, alarm był fałszywy.

Drugi test – usunąłem losowy składnik, czy znajdzie aktualizację – znalazło.

Podsumowanie i ocena

Moim zdaniem ten tandem – klient AmiSphere i Updater – to jest strzał w dziesiątkę.

Pobieranie programów z AMIStore poprzez program dedykowany do sklepu to dziwadełko – ściąganie pakietami, automatyczne składanie tego w całość i zapisywanie do folderu Download, który jest podkatalogiem AMIStore, a całość poprzedzona koniecznością logowania się do sklepiku – dla mnie to była za długa ścieżka działania. Tu dostaję do ręki narzędzie proste i intuicyjne.

Teraz czekam na kolejną dobrą zmianę. Obecnie klient sklepu (ten program AMIStore napisany w Hollywood) działa wyłącznie pod AmigaOS. Może to jest dobre do oszacowania ludzi rzeczywiście korzystających ze sprzętu, ale czy faktycznie ktoś to analizuje, robi z tego użytek? Myślę że o wiele lepsze byłoby udostępnienie możliwości zakupu z poziomu popularnych systemów takich jak Windows czy macOS.

Podsumowując – Updater powiązany z klientem AMISphere to narzędzie świetne, „strach się bać” co moglibyśmy mieć, gdyby takich programistów jak ‚zzd10h’ było więcej.

Bardzo polecam zakup pakietu Enhancer w wersji Plus. To najbogatsza i najdroższa wersja, ale najbardziej opłacalna. Wycofane jest wsparcie (bezpłatne aktualizacje) dla tych którzy kupowali komponenty oddzielnie (sterowniki, Candi), przez powstaniem pakietu Enhancer. W pakiecie – dalej te bezpłatne aktualizacje są, więc warto. Poza tym to nie świat Windows, kupując licencję ma się prawo użytkowania nie tylko na jednym komputerze. W kontekście przyszłych przesiadek bardzo polecam. Jak ktoś teraz nie potrzebuje (ma klasyka z PPC, starą AmigaOne XE i podobne konfiguracje, które na dziś nie są w stanie skorzystać z całości pakietu, choćby przez kartę graficzną) – to w kontekście przesiadki na A1222 na pewno przyda się. Biorąc pod uwagę rozwój Enhancera on raczej tańszy nie będzie.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

zakup grupowy Hollywood

Na PPA założony jest stosowny wątek – [zbiórka] Zbiorowy zakup Hollywood

Chodzi o to że im więcej osób przyłączy się, tym większa szansa na utargowanie lepszej zniżki. Generalnie założenie jest takie żeby każdy kupił zestaw Hollywood + Designer, choć oczywiście jak ktoś ma inne potrzeby to zdeklaruje inaczej.

Program można wypróbować pod Windows – demko Hollywood 4.7

Na jego podstawie nagrałem krótki filmik na którym tłumaczę co i jak:

dodano 29.03.2017 r.:

Jest już 10 osób. Zniżka okazała się bardzo atrakcyjna. Jeszcze można dołączyć, ale czas ucieka bo akcja wchodzi w etap organizacji transakcji. Informacja tutaj -> lista chętnych

dodano: 04.04.2017 r.:

Lista obejmuje już 17 osób, termin wpłat ustalono na koniec kwietnia. Jeśli uda się zebrać płatności od wszystkich wcześniej – zamówione będzie wcześniej.

dodano: 09.05.2017 r: 

Podsumowanie zakupu zbiorowego:

Stroną praktyczną (korespondencja z autorem programu i negocjacje obniżki, zbiórka wpłat) zajął się Konrad Czuba. Lista była do wglądu na bieżąco dla każdego tutaj
Akcja zawarła się czasowo w okresie 26.03 (założenie wątku na PPA) do 05.05 (pieniądze u autora na koncie).

Zakupu dokonały 24 osoby. Większość z nich (19) wybrało wersje pudełkowe.
Miało to przełożenie na:
– 23 licencje Hollywood
– 22 Designera
– 13 APK Compiler

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Emotion – odtwarzacz wideo

O tym odtwarzaczu było głośno nie bez powodu. Mamy kilka odtwarzaczy filmów ale żaden z nich nie jest zadowalający. DvPlayer – dostarczany w okrojonej wersji z systemem – jest szybki, ale nie jest rozwijany. Komercyjna pełna wersja stanęła w miejscu lata temu, i przejęcie programu przez A-Eon to raczej jedyna pozytywna rzecz jaka mogła mu się przytrafić. A-Eon ma plany rozwoju swojego pakietu oprogramowania i odtwarzacz wideo jest niezbędny w portfolio.

Z innych odtwarzaczy filmów warto wspomnieć o Mplayer, który jest dostępny w kilku wersjach. Zasadniczo nowsza powinna być lepsza, ale są sytuacje gdy warto sięgnąć po starszą (MUI-Mplayer) – dlatego wszystkie są dostępne do pobrania. Podstawową zaletą nowej jest wsparcie dla nowych kart Radeon, wadą – program ma znane błędy, oraz nie jest spójny (składa się z programu i nakładki). Nie jest to natywne amigowe rozwiązane, ale bardzo popularne ponieważ otwiera więcej plików różnych formatów niż DvPlayer.

Właściwym dla nas byłby odtwarzacz który byłby napisany od początku z myślą o AmigaOS 4.x – i taki miał być właśnie Emotion.

wp_20170218_16_40_54_pro

Wczoraj ukazał się w sprzedaży – w AmiStore (obrazek wyżej) i w Alinea. Jest to wersja 1.1, i jednocześnie ukazała się nowa wersja demo którą nie omieszkałem przetestować. Jakie wrażenia?

Może zacznę od pozytywów. Jest wykorzystanie ReAction, AREXX-a, AISS, menu kontekstowego najnowszego AmigaOS 4.1 FE, wsparcie dla nowych kart graficznych i tak dalej.

Lista funkcji jest wymieniona na stronie programu: http://entwickler-x.de/emotion

Wszystko byłoby super gdyby nie wydajność.

Do testowania używam znaną w naszych kręgach trójcę:

  • „Kung Fu Panda” – film HD z takim kodekiem i bitrate że chodzi płynnie nawet na słabszych konfiguracjach
  • „Robaczek” – film HD,  zapis rozgrywki z gry Jedi Knight, kodek H.264
  • „Prometheus” – zwiastun filmowy FullHD, kodek H.264

Jest wolniej. Prawdopodobnie przyczyna to zastosowanie nowych wersji FFmpeg. Wyżej wymienione filmy chodzą wolniej niż na Liveforit Mplayer + Mplayer GUI. Dość powiedzieć że w filmie „Kung Fu Panda” przycinał dźwięk.

Wizualnie program zdał egzamin. Jest skromnie ale elegancko. Są funkcje typu odtwarzanie strumieniowe, czy wyłączenie ramki okna z filmem, w menu kontekstowym typowe pomijanie klatek i inne podręczne. Można powiedzieć że odtwarzacz jest wygodny. Rzadziej używane opcje ustawiamy we właściwościach ikonki programu według dołączonego pliku pomocy, domyślnie ustawione jest wsparcie sprzętowe RadeonHD. Odtwarzacz nie jest kobylasty i pracuje stabilnie. Nie wysypał mi się ani razu a testowałem różne filmy, nie tylko podane wyżej. Często pobieram na PC wtyczką z Firefoxa filmy z kanału BaLu – Relaxing Nature czy z innych miejsc normalne teledyski – wszystko w wysokich rozdzielczościach, bo znając postęp technologiczny w przyszłości nic poniżej 720p nie będę chciał oglądać. Możliwość odtwarzania filmów HD czyli 720 to minimum które oczekuję.

emotion_grab
Widoczna metryczka programu, film FullHD – niestety żabkowanie

Na tę chwilę nie widzę powodów do zakupu dla posiadaczy konfiguracji gorszych niż X1000. Chyba że potraktujemy ten program jako uzupełnienie Mplayera – czytanie formatów które on nie otworzy. Na pewno zaletą jest już na start możliwość odtwarzania filmików nagranych programem SRec (nagrywanie blatu).

Na pewno jest to zrealizowanie pewnego celu – natywny odtwarzacz na poziomie wiodących platform sprzętowych. Prawdopodobnie będą dalsze optymalizacje, choćby ze względu na Tabora/A1222 który to ma być sprzętem masowym. Natomiast „na dziś” – ładnie, ale ciut za wolno.

Jeśli chodzi o ograniczenia wersji demo – nie znam, poza pojawiającą się co jakiś czas tabliczką (która trzeba zamknąć) że to demo.

Demo do pobrania: http://os4depot.net/index.php?function=showfile&file=video/play/emotion_demo.lha

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Slarti – napisy do filmów

Lázár Zoltán znany na forach jako Lazi, autor SQLite Manager (zrealizowany w Hollywood), mile zaskoczył kolejnym programem.

Slarti – edytor napisów do filmów w formacie SRT. Program w zasadzie jest darmowy, aczkolwiek ze względu na konieczność opracowania dodatkowo „nudnych rzeczy” (strona internetowa programu, dokumentacja źródeł) autor zdecydował się na ciekawy sposób dystrybucji. Mianowice każdy kto dokona dowolnej wpłaty otrzyma program dla swojego systemu, natomiast wersja darmowa będzie dostępna dla wszystkich po odblokowaniu wpłatami. Decyduje nie wysokość a ilość wpłat. Jedna wpłata to 1 punkt.

Kryteria są następujące:

1 punkt – MorphOS
10 pkt – Amiga OS4
15 pkt – AROS (x86)
20 pkt – AmigaOS3.x
25 pkt – Linux  x86
30 pkt – Linux (ARM)
35 pkt – Windows
40 pkt – OSX (Intel)
45 pkt – Hollywood Aplet
50 pkt – źródła apletu Hollywood

Niski próg dla MorphOS wynika z poprzedniego wsparcia autora.

Gdy piszę te słowa (25 stycznia 2017) licznik pokazuje 12 pkt., czyli wersja dla AmigaOS 4 jest dostępna dla każdego.

http://www.kezdobetu.hu/software/slarti.php

Archiwum lha waży 8,1 MB. Połowę z tego zajmuje filmik .mpg Erica Schwartza „Animated Amiga Tribute by Eric Schwartz” do którego dołączony jest plik .srt jak i czysty ASCII. Paczka zawiera też kartę referencyjną (.jpg i .pdf) która jest opisem menu programu (obrazek niżej).

slarti-reference-card

Program zawiera wbudowany odtwarzacz, ma opcje importu napisów, a interfejs jest przyjazny.

slarti_shot5

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!