Podsumowanie bloga i swoich działań w 2018

Zanim przedstawię podsumowanie roku (zapewne początkiem stycznia, choć tym razem wyjątkowo nie mam ochoty nawet zabrać się za to) chcę rozliczyć się ze swoich działań. Tradycyjnie – co było na blogu, trochę statystyk; a poza blogiem – jakie przeprowadziłem działania, co z tego udało się, a co nie.

Statystyki

Na tę chwilę, to jest 25 grudnia, mam 9.163 osłon, 4.828 odwiedzających, co daje wskaźnik 1,90 (beznadzieja – to znaczy, że każdy odwiedzający nie przeglądnął nawet dwóch stron). Ogólnie jest minimalnie lepiej jak w ubiegłym roku.
Większość odwiedzających trafiła z wyszukiwarki Google, widoczny jest też niewielki udział execa („Szaman” czasem sam z siebie daje newsy o moich działaniach). Zauważalny jest wzrost odwiedzin ze Stanów Zjednoczonych.

O czym pisałem

Dałem 19 wpisów i kilka artykułów.
Rok zaczął się dobrze od powstania wydzielonej strony dla Konrada Kosteckiego Zamówienie zbiorowe na AmigaONE A1222. Służy ona koordynacji zakupu zbiorowego płyty Tabor. Wspomniałem też o swoim udziale w podcastcie u ‚radzika’ AmiWigilia Odcinek 30 – Adam Mierzwa, który był niezłym maratonem (prawie 3 godziny). Wyjaśniałem wątpliwości odnośnie Tabora (Czekając na AmigaOne 1222). Opisywałem najnowsze Aktualizacje, przedstawiłem szczegółowo bieżącą ofertę AMIStore – 2018, dałem recenzję gry World of Padman, pisałem o AmiWest 2018.
Poruszałem też kwestie nie związane ściśle ze światem AmigaOS 4, takie jak ArtEffect 4 – cz.1 – Zakup, wsparcie, system Friend, Przechowywanie czasopism, Porty gier a GOG i podobne źródła oryginałów, Nauka Pythona.
Największym powodzeniem cieszyły się treści starsze: na temat AmigaOne 1222, opis finalnej wersji AmigaOne X5000 oraz „AmigaOS 4.1 Final Edition – cz. 2”; reszta to margines (odsłony na poziomie < 150, najsłabsze to ok. 30).

Poza blogiem

Reaktywowałem stronę morphos.pl i fanpage z nim powiązany (profil na facebooku).
Zaangażowałem się w magazyn „Amiga NG” doprowadzając do regularnego wydawania (kwartalnik) i wyjścia drukiem. Kolejny krok to wersja anglojęzyczna w przyszłym roku (pierwszy numer to bieżący nr 5).
Przeprowadziłem zbiórkę PayPal, dzięki której utworzyłem w ramach strony amiga.org.pl sklepik dla debiutantów; także docelowy jest gotowy amigaonline.
Napisałem e-booka „AmigaOS 4 na weekend„.
Próbowałem swych sił w wideoblogowaniu, ale nowym osiągnięciem jest własny podcast.

Z takich działań, które robiłem „po nic” mogę jeszcze wymienić tłumaczenia na stronie projektu laptopa PPC, postawienie strony pod warsztaty programistyczne na platformie edukacyjnej Chamilo, czy forum (jeszcze nieoficjalnie – miałem w planach scalać swoje rzeczy w jeden „ekosystem”).

Co się udało a co nie

Wszystko co napisałem powyżej w „Poza blogiem” to fakty dokonane, więc tak patrząc udało się wiele. Udało się zasypać rowy podziału pomiędzy sympatykami rozwoju Amigi.

Nie udało się poszerzyć zasięgu odbiorców treści.
Przykładem niech będzie podcast – reklama wszędzie, w tym PPA, to 182 odsłuchań; bez reklamy to kilkanaście (w tym 10 unikalnych odbiorców). Nie pomogły zgłoszenia w różne miejsca (Nocne Radio, Podstacja; na iTunes został odrzucony).
Na forum ‚Mufy’ nie będę zgłaszał żadnych swoich działań, treści, czegokolwiek – po tym wątku ograniczyłem się z udziałem w tamtym miejscu do minimum. Inne rzeczy, których nie mam chęci wyciągać, utwierdziły mnie w przekonaniu, że od „śmietanki” OS 4 w Polsce lepiej trzymać się z daleka. Odznaka „Znamienity forumowicz ” niech pozostanie miłą pamiątką. Wspólne działania w środowisku NG (zwłaszcza w kontekście MorphOS-a) są tam nieakceptowane, a jak mówi przysłowie, „kogo nie proszą, tego wynoszą”, więc nie będę pchał się tam gdzie jest to, co widać.
Szukałem nowych miejsc dotarcia. W myśl zasady, że trzeba próbować wszystkiego, 1 na 10 musi coś zaskoczyć. Facebook nie sprawdził się. Twitter jest nieskuteczny, bo mam na nim za mało znajomych. Uderzać w kolejne miejsca (Instagram, Pinterest) nie mam chęci, nie widzę też sensu. To marnowanie energii i czasu. I swojego i odbiorców. Bo – jak ustaliłem – jest stała grupa zainteresowanych „NG” w Polsce, która „nie chce” urosnąć i to się nie zmieni, dopóki na przykład nie wyjdzie ‚Tabor” bądź nie stanie się coś równie „dużego”.
W zasadzie rzeczy nie zaanonsowane na PPA mają nikłą szansę przebicia.

Nie udało się doprowadzić do warsztatów programistycznych – nie byłem pomysłodawcą ani organizatorem, ale osobiście zaangażowałem się mocno w rozpropagowanie wydarzenia i zebranie osób; klęska całkowita.

Podobnie nie udało się utrzymać nowych osób przy czasopiśmie, „amatorów” – pozostali ci, którzy pisali już gdzieś wcześniej.

Brak powodzenia w sprzedaży e-booka. Po rekomendacji z 9 listopada na forum („Widzę że uwag będę miał na tyle dużo, że nie będę tutaj zaśmiecał forum.”) nie zeszła ani jedna sztuka, co oznacza całkowitą sprzedaż (w tym „by wesprzeć”) na poziomie 6 egzemplarzy. Załóżmy, że to zbieg okoliczności, że e-book był za drogi (choć ja uważam, że to normalna cena za niszową wiedzę w skondensowanej formie), że przyczyny były inne (np. AmigaOS 4 ma małą popularność) i inne powody nawymyślamy, to nie ma wytłumaczenia w przypadku czasopisma. O co chodzi?

Po roku darmowej dostępności PDF przejście na wersje płatną dało sprzedaż na poziomie 5 szt. Przyznaję, że nie rozumiem tego. Sam kupuję „Amigazyn”, którego prawie nie czytam (nie ma w nim interesujących treści dla mnie), tam średnio jeden artykuł na numer przeczytam. Ale nie kupuję, „żeby wesprzeć”. Zwyczajnie jak ktoś interesuje się danym tematem to sobie kupuje takie rzeczy. Jest to w pewnej mierze wyznacznik zaangażowania w hobby. Wiadomo – papier jest drogi, z czasem nie ma gdzie tego trzymać, ale PDF? To nie jest dużo te 9 zł na kwartał. Jasne, że nie ma co się zmuszać jeśli temat nie interesuje, tylko… no właśnie… Wychodzi na to, że ludzie komentujący NG albo nie interesują się nim tak naprawdę, albo uważają że wszystko o nim wiedzą i nie potrzebują periodyku.

Czy jest sens angażować się w tworzenie treści dla odbiorców, którzy nie są nimi zainteresowani? Dla mnie to nie ma sensu.
A może przyjąć założenie, że wszystko w ramach hobby musi być tworzone za darmo dla „recenzentów”, „łaskawych przewijaczy rolką myszki”? Słabe jest to, że oni nawet tego podsumowania, które teraz czytasz, nie przeczytają…

Na tę chwilę widzę sytuację tak: jest grupa zaawansowanych użytkowników NG, którzy są cały czas przy Amidze i oni „nie potrzebują” oraz potencjalni nowi użytkownicy, którzy nie wejdą w NG ze względu na ogólny chaos (wojenki firm na górze, brak rozwoju nowoczesnego oprogramowania). Z wnioskami wstrzymam się do podsumowania roku, ale dla mnie nie wygląda to dobrze.

Moja koncepcja tworzenia dedykowanych miejsc dla fanów, poza „hydeparkiem” (PPA) i nie angażując się w spory, nie wypaliła. Nie wiem dlaczego okazała się błędna, po prostu nie zadziałało.

Przekonanie, że istotne rzeczy zostaną zauważone również okazało się błędne. Tu nic się nie zmieniło – to nie redakcja szuka treści, to blogerzy muszą spamować newsami, najlepiej na PPA. Widać to choćby po morphos.pl – fakt reaktywacji nie został na PPA odnotowany.

Plany na przyszły rok

Konkrety:
– anglojęzyczna wersja e-booka „AmigaOS 4 na weekend”
– nowy e-book „Pixel Art”
– utrzymanie czasopisma „Amiga NG”, także w wersji anglojęzycznej
– przerzucanie obsługi stron/fanpage na inne osoby i zaangażowanie ich w propagowanie „NG”
– utrzymanie podcasta, który teraz będzie głównym źródłem informacji.

[ ↑ ]

Zabierz mnie na górę!

Reklamy

15 myśli na temat “Podsumowanie bloga i swoich działań w 2018”

  1. Trudno się z Tobą nie zgodzić. Moim zdaniem, to nie jest tak, że wina lezy tylko po stronie użytkowników NG, ale przede wszystkim po stronie Teamów. Robią nasze systemy, poprawiają i chwała im za to, ale jednocześnie wiele spraw, które próbuje się sugerować choćby na forum PPA jest gaszonych tekstami w stylu: „to jest hobby, mnie to wystarcza”, itd. Taka postawa mocno zniechęca. Sam coraz cześciej łapię się na marudzeniu dokąd to nasze hobby zmierza.

  2. >utrzymanie podcasta, który teraz będzie głównym źródłem informacji.
    czyli nowe artykuły z bloga przechodzą do podcasta ? ja wolę czytać tekst na spokojnie, i mam wtedy treść w zasięgu wzroku.

  3. Hej Adam, ten blog jak i Twoje treści są na wysokim poziomie, że świecą szukać takich treści w innych miejscach. Propagowanie NG nie ma sensu moim zdaniem, bo ci co już mieli się dowiedzieć to już wiedzą. „Czynne” środowisko NG jest specyficzne, nie brakuje też ludzi, którzy kupują coś tylko w ramach wsparcia, co moim zdaniem jest w konsekwencji szkodliwe.

    Sam doszedłem do wniosku, że „całe to amigowanie jest bez sensu” i każdemu polecam chwilę refleksji. Jeśli ktoś ma sentyment, lubi Amigę – niech się bawi. Jeśli zaś szuka nieustannie dróg do rozwoju platformy czy środowiska – niech czym prędzej przestanie to robić, bo im dalej w las tym tylko wieksza frustracja. W środowisku brakuje chęci zrozumienia i kompromisów. To gówno będzie się już tylko kręcić w przeręblu, nigdy nie będzie kroku na przód.

    Adam, cokolwiek robisz – rób to dla siebie. Nie dla NG, nie dla społeczności, dla siebie. Tylko to ma sens.

    Jeśli tylko pojawi się Tabor to sprowadzenie go będzie moją ostatnią aktywnością dla środowiska.

    1. Twoje pisanie „całe to amigowanie jest bez sensu” to jak świętokradztwo.
      Działanie dla Amigi ma sens, zależy co robisz. AmigaOS to alternatywna platforma systemowa, trzeba uczyć się osobiście i innych pisania aplikacji pod system.
      Programujący gry i demosy, mają wspaniałe wsparcie w akceleratorach 3D, trzeba poznać technikę i pokazać co to potrafi!
      Amiga to platforma, która potrzebuje ludzi kreatywnych, jak będzie tabor i materialy developerskie, rozwój będzie faktem. To co pisze Kokos w drugim akapicie to jakby wróg opanował jego umysł. On już nic nie chce robić do przodu dla tej platformy, to nie znaczy, że tak myślą wszyscy, że są nim.
      Każdy jest niezależny w umyśle i podejmuje działania, jakie uważa za słuszne dla niego.
      Mimo iż człowiek może być poddawany manipulacji w umyśle przez byty niewidzialne, wpływ opinii i komentarzy każdego człowieka działa na inną osobę jako jedna z możliwych kierunków działania.
      Amiga to nie Atari, mamy kontynuacje rozwoju platformy, trzeba utrzymać kierunek na wzrost, a nie pisać o gównie, frustracji i przeręblu. Każdego dotyczy brak wystarczających ilości czasu i umiejętności dla różnych aktywności.
      Ale niech każdy robi tyle ile może dla siebie i innych w każdej sferze, także amigowej.

      1. > Twoje pisanie „całe to amigowanie jest bez sensu” to jak świętokradztwo.

        Nikomu nic świętego nie ukradłem. Poza tym to nawiązanie do https://www.ppa.pl/graffiti/obrazek/2083/kraszman-odcinek-30

        > trzeba uczyć się osobiście i innych pisania aplikacji pod system.
        > Programujący gry i demosy, mają wspaniałe wsparcie w akceleratorach 3D, trzeba poznać technikę i pokazać co to potrafi!

        Nic nie trzeba.

        > Amiga to platforma, która potrzebuje ludzi kreatywnych, jak będzie tabor i materialy developerskie, rozwój będzie faktem.

        Amiga niczego nie potrzebuje. To Tobie się wydaje, że środowisko tego potrzebuje. Tabor też niczego wielkiego nie wniesie. Będzie „nowy” sprzęt, to samo oprogramowanie, Ci sami ludzie, te same problemy. Rozwoju w tym brak, bardziej dreptanie w miejscu.

        > To co pisze Kokos w drugim akapicie to jakby wróg opanował jego umysł.

        Kto jest tym wrogiem? IBM? Bill Gates? Nosferatu?

        > On już nic nie chce robić do przodu dla tej platformy, to nie znaczy, że tak myślą wszyscy, że są nim.

        Przeczytaj uważnie co pisałem, nikomu nic nie narzucam, wyrażam jedynie moje zdanie i przemyślenia.

        > Mimo iż człowiek może być poddawany manipulacji w umyśle przez byty niewidzialne, wpływ opinii i komentarzy każdego człowieka działa na inną osobę jako jedna z możliwych kierunków działania.

        „byt niewidzialny”? Czyli jednak Nosferatu? Teraz ja się czepiam, sorry. ;-) Odpowiadając całkiem serio to mówisz tu o ciemnej masie, ludziach którzy nie mają własnego zdania, nie potrafiących myśleć, bardzo podatnymi na wpływy. Serio są tacy? Byłeś kiedyś na amigowym party? Widziałeś tam takich?

        > Amiga to nie Atari, mamy kontynuacje rozwoju platformy, trzeba utrzymać kierunek na wzrost, a nie pisać o gównie, frustracji i przeręblu.

        Amiga ma bardzo wiele wspólnego z Atari. Nic nie trzeba. O jakim wzroście piszesz? Ludzi? Generalizując, rynek jest nasycony, tu czy tam. Ci co mogą amigować już amigują. Innych to nie zainteresuje bo sprzęt jest przestarzały i nie są związani z nim emocjonalnie jak ludzie, którzy dorastali gdy ten komputer rynkowo coś znaczył. Prawda jest gorzka, lepiej nie będzie, nie ma mitycznego Grala, nie wiem dlaczego ktoś uważa, że są jeszcze nieodkryte plemiona w Polsce czy świecie, które chciałyby dołączyć do społeczności i to twórczo na dodatek. Nie ma powodu dla jakiego mieliby to robić.

        > Każdego dotyczy brak wystarczających ilości czasu i umiejętności dla różnych aktywności.
        > Ale niech każdy robi tyle ile może dla siebie i innych w każdej sferze, także amigowej.

        Przynajmniej tu się zgadzamy. Jednak przede wszystkim dla siebie.

    2. “Jeśli nie czynisz postępów jakie chciałbyś i jakie możesz,
      dzieje się tak po prostu dlatego, że Twoje cele nie są wyraźnie zdefiniowane.”
      Paul J. Meyer

      “Lider to ktoś, kto zna drogę, idzie drogą i pokazuje drogę.”
      John Maxwell

      „Trzeba określić cel i dążyć do niego”
      „Pozytywne nastawienie pozwala przetrwać trudne momenty i mobilizować do dalszej drogi rozwoju”
      “Sukces powinien być mierzony nie tyle przez pozycję, którą ktoś zdobył w życiu,
      co przez przeszkody, jakie musiał pokonać.”
      Booker T. Washington

      Ludzie biedni działają z gwarancją satysfakcji.
      Bogaci działają pomimo braku gwarancji sukcesu.

      Bądź zmianą, którą chciałbyś ujrzeć w Świecie.

      Najpierw postaraj się być wartościowym człowiekiem, sukces nadejdzie sam.

      Nigdy, nigdy, nigdy nie poddawajcie się. – Winston Churchill
      To możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest takie fascynujące. – Paulo Coello
      Życie jest przygodą dla odważnych – albo niczym – Helen Keller
      Cokolwiek umysł jest w stanie sobie wyobrazić jest w stanie to osiągnąć – Napoleon Hill
      Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz racje. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz również masz racje. – Henry Ford
      Gdy człowiek stawia sobie granice tego co zrobi, stawia sobie też granice tego co może zrobić. – Charles Schwab
      I tylko jedno może unicestwić marzenie – strach przed porażką. – Paulo Coello
      Małe szanse są często początkiem wielkich przedsięwzięć – Domostenes
      Człowieka z charakterem pociąga to, co jest trudne, ponieważ dopiero w zmaganiach z trudnościami potrafi sobie uświadomić własny potencjał.
      Różnica między człowiekiem przeciętnym a wybitnym, polega na chęci ryzykowania i trwaniu przy nim.
      Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
      Sukces kosztuje, podobnie jak porażka.
      Potykając się, można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się. – Johnn Wolfgang von Goethe
      Będziecie biedni tylko wtedy, gdy poddacie się. Najważniejszą rzeczą jest to, że coś zrobiliście. – Robert Kiyosaki
      Poddający się – nigdy nie wygrywa, a wygrywajacy – nigdy się nie poddaje – Napoleon Hill
      Osiągnięcie można mierzyć tylko rozmiarem klęski, jaką poniósł człowiek w stosunku do zamierzenia. – Marek Hłasko
      Kto ryzykuje, wygrywa – Motto jednostek specjalnych
      Zawsze się znajdzie odpowiednia filozoftia do braku odwagi – Albert Canns
      Twój los zależy od Twoich nawyków – Brian Tracy
      Jesteś jedyną osobą na świecie, która może wykorzystać Twój potencjał – Zig Ziglar
      Kto ma cierpliwość, będzie miał, co zechce – Abracham Lincoln
      Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. – Mark Twain
      Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywj – Mark Twain
      Sam od siebie wymagaj najwięcej.
      Zaraz na początku życia ktoś powinien nam powiedzieć, że umieramy. Może wtedy żylibyśmy pełnią życia w każdej minucie każdego dnia – Michael Landon
      Działaj! Kiedy poczujesz, że chcesz coś zrobić, rób to od razu, teraz! Dni, które przyjdą, są policzone – Michael Landon
      Dla niektórych jutro nigdy nie przychodzi…
      Co bym zrobił gdybym się nie bał? – Paulo Coelho
      Nieważne, skąd pochodzisz.Ważne, dokąd zmierzasz – Brian Tracy
      Rób to, co robisz tak dobrze, by ludzie chcieli zobaczyć to ponownie i przyprowadzić przyjaciół – Walt Disney
      Największym przestępstwem na świecie jest niewykorzystanie własnego potencjału – Roger Williams
      Nigdy nie bój się spróbować czegoś nowego. Pamiętaj-amatorzy zbudowali Arkę, profesjonaliści Titanica
      Połowa osiągnięcia celu to jego prawidłowe wyznaczenie – Zig Ziglar
      Cały świat usuwa się z drogi człowiekowi, który wie, dokąd zmiarza
      Zapomnij o wszystkich powodach, dla których coś się nie uda. Wystarczy znaleźć jeden dobry powód, dla którego się powiedzie – Robert Anthony
      Nie odkrywa się nowych lądów bez pogodzenia się ze straceniem z oczu wybrzeża na bardzo długi czas – Andre Gide
      Cel bez planu jest tylko życzeniem – Larry Elder
      Jeśli kieruje Tobą pasja pozwól rozumowi trzymać lejce – Benjamin Franklin
      Większość nieszczęść jest rezultatem niewłaściwego wykorzystania czasu – Napoleon Hill
      Możesz osiągnąć cokolwiek, jeśli jesteś skłonny zapłacić odpowiednią cenę – Vince Lombardi
      Co robisz dzisiaj, by stać się mistrzem? Drayton McLand Jr.
      Nie musisz być wielki, by zacząć, ale musisz zacząć, aby być wielkim – Les Brown
      Nie obawiaj się, że Twoje życie się skończy. Obawiaj się, że nigdy się nie zacznie – Hansen Grace
      Kontroluj swoje przeznaczenie albo ktoś inny zrobi to za Ciebie – Jack Welsh
      Zawsze dawaj bez zapamiętania i zawsze zapamiętuj, kiedy dostajesz – Brian Tracy
      Największą barierą dla sukcesu jest lęk przed porażką – Sven Goran Eriksson
      Codziennie zrób coś, co przybliży Cię o cal do lepszego jutra – Doug Firebaugh
      Aby osiągnąć wielkie rzeczy musimy nie tylko działać, ale i marzyć, nie tylko planować, ale i wierzyć – Anatole France
      To nie górę pokonujemy, ale samych siebie – Edmund Hillary, pierwszy zdobywca Mount Everest
      Kto jest dobry w znajdowaniu wymówek, rzadko bywa dobry w czymkolwiek innym – Benjamin Franklin
      Długoterminowe cele powodują, że nie frustrujesz się krótkoterminowymi porażkami – James Cash Penney
      Naszą największą słabością jest poddawanie się – Thomas Edison
      Poddający się – nigdy nie wygrywa, a wygrywający – nigdy się nie poddaje – Napoleon Hill
      Człowiek, który podjął decyzję, by zwyciężyć, nigdy nie powie „niemożliwe” – Bonaparte Napoleon
      Ludzie wytrwali zaczynają swój sukces tam, gdzie inni kończą niepowodzeniem – Eward Eggleston
      Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj – Winston Churchill

      1. To jest właśnie forma manipulacji. Powoływać się na „autorytety”. Już pomijam, że część z nich to grafomani i socjopaci. Pobiłeś rekord.. No i ten Paulo Coelho.. xD

    3. >Jeśli tylko pojawi się Tabor to sprowadzenie go będzie moją ostatnią aktywnością dla środowiska.
      A co to jakąś wielką łaskę komuś robisz ? Handlowców, importerów produktów jest wystarczająco w tym kraju. Problem jest ze znalezieniem klientów na A1222 na skalę hurtową, to powinno być dostępne w popularnych sklepach z elektroniką. Kiedyś Amigi były dostępne w sklepach komputerowych, a teraz od dawna ludzie użytkują różne sprzęty z Android i Windows 10, nowoczesne konsole do gier zajmują miejsce u klienta, które wcześniej należało do Amigi, Atari i zwyczajnie nie mają więcej czasu na poznawanie wszystkiego co tylko jest gdzieś tam dostępne na rynku.

      1. „A co to jakąś wielką łaskę komuś robisz ?”
        Takie sformułowanie wobec osoby, która organizuje zakup grupowy ‚Tabora’ na Polskę jest niedopuszczalne.
        Proponuję chwilę refleksji nad swoją roszczeniową postawą i obcesowym zachowaniem. To jest ostrzeżenie i więcej nie będzie.

        1. A dla mnie obcesowe i niedopuszczalne zachowanie to pisanie tego człowieka „To gówno będzie się już tylko kręcić w przeręblu, nigdy nie będzie kroku na przód.” Zebrać informacje na stronie z forumularza potrafi każdy informatyk i wielu amatorów też.

          1. Sformułowanie ze słowem „gówno” nie jest właściwe, ale twój upór w pouczaniu innych jest męczący.
            Jeżeli uważasz, że to są łatwe rzeczy, to zrób cokolwiek co wymaga współpracy. Na razie pokazujesz brak rozeznania w realiach.
            „Zebrać informacje na stronie z forumularza potrafi każdy informatyk i wielu amatorów też.” – to kolejny popis twojej bezczelności i braku rozeznania. Ponieważ nie widzę u ciebie refleksji nad swoją roszczeniowa postawą – dodaję cię do „czarnej listy”. Twoje komentarze od dzisiaj lądują w spamie.

          2. Zakładam, że wszyscy jesteśmy dorośli i nikogo specjalnie nie razi słowo na gie, ha czy ka. Przyczepi się do tego w zasadzie tylko ten kto już nie ma się czego czepiać. A bluzgi często uwypuklają wypowiedzi i przekazują odpowiedni ładunek emocjonalny – często są potrzebne i chcesz czy nie istnieją w szeroko pojętej kulturze.

            Tak, zgadzam się, żeby wykonać formularz w Google’ach nie trzeba mieć doktoratu (dla uproszczenia pomijam, że cała ta inicjatywa to nie tylko zebranie emaili). Ale jakoś nikt na to wcześniej nie wpadł. I mój wkład w społeczność przez te 20 lat był właśnie taki, robiłem małe-wielkie rzeczy. Przykładowo nie znam się na elektronice, ale potrafię inne rzeczy. Przykładowo Szaman potrzebował pomocy finansowej dla synka, pies z kulawą nogą mu nie pomógł, dopiero gdy ja się otarłem o temat wrzuciłem temat na forum, newsy, do blogerów, podcastowni, gdzie się dało i udało się uzbierać tyle ile trzeba czy nawet więcej. Każdy idiota potrafi stukać w klawiaturę a jednak nikt tego wcześniej nie zrobił. Takie przykłady mógłbym mnożyć..

      2. > A co to jakąś wielką łaskę komuś robisz ? Handlowców, importerów produktów jest wystarczająco w tym kraju.

        Nie. Zwyczajnie powiedziałem ‚A’ więc powiem też ‚B’. Jak coś zacząłem to doprowadzę to do końca.

        > Problem jest ze znalezieniem klientów na A1222 na skalę hurtową, to powinno być dostępne w popularnych sklepach z elektroniką.

        No nieźle popłynąłeś. Obudź się, stary.

        > Kiedyś Amigi były dostępne w sklepach komputerowych, a teraz od dawna ludzie użytkują różne sprzęty z Android i Windows 10, nowoczesne konsole do gier zajmują miejsce u klienta, które wcześniej należało do Amigi, Atari i zwyczajnie nie mają więcej czasu na poznawanie wszystkiego co tylko jest gdzieś tam dostępne na rynku.

        Bo świat poszedł do przodu, Amiga została w tyle w niemal każdym aspekcie. Amiga miała swój czas. Teraz pozostali pasjonaci, którzy bawią się tym sprzętem oraz ludzie oderwani od rzeczywistości, którzy twierdzą, że Amiga, komputer lat ’80 powinien stać na półkach obok współczesnych komputerów i telefonów.. Ci ludzie też oczekują, że Amigę będzie można kanapkować bez końca, portować Webkity tylko po to, żeby trochę podgonić i móc sprawdzić gmaila z przeglądarki. Nikt nie myśli o tym jaka to tytaniczna praca portowanie tego całego gówna, tylko po to, żeby jeden z drugim mógł przez chwilę gdzieś tam pobiegać z NG. Tu się nic nie zmieni, nie będzie rąk do pracy, nie będzie kompatybilnych narzędzi, architektura będzie jeszcze bardziej przestarzała — będzie już tylko trudniej. Ale jak ktoś powie, ej weźmy jądro Linuksa i zróbmy tam prawdziwie Amigowy look&feel, naprawdę z głową, nie mówię o zwykłej skórce na interfejsie graficznym, to wszyscy dostają spazmów i krew ich zalewa jak w ogóle ktoś śmie tak pomyśleć. Na tym polega postęp – bierzesz z danego rozwiązania to co najlepsze i reimplementujesz w obecnych standardach. Cała reszta ginie. I Amiga jaką znacie zginie razem z nami. Kontynuując generalizowanie – szukanie ludzi i devów to droga donikąd. Ich nie ma. Nie zainteresujesz ich niczym amigowym ani nie opłacisz. Jedyne co możesz to zacisnąć zęby i pójść na kompromis – przenieść to co w Amidze jest świetne na współczesne technologie.

  4. Odpowiedzi na pytania postawione w artykule są zawarte w nim samym. Ludzie nie lubią smuty, narzekania, pisania że wszystko jest do dupy, pisania o plywajacym gownie itp.

    W każdym bądź razie ja nie widzę innego powodu dla którego materiały Adama mają powiedzmy 5 razy mniejszą grupę odbiorców niż moje i to pomimo że nie reklamuję się na „tłiterach” i „fejsbukach”.

    Ludzie po prostu wyczuwają kto się hobby cieszy, a kto się nim męczy. Innego wytłumaczenia nie widzę.

    1. Napisałem przez te lata sporo tekstów w których nie marudziłem i nie przełożyło się to na ich większą poczytność.
      Twoje spostrzeżenie jest ciekawe i „coś w tym jest” ale to nie jest główny czynnik.

Odpowiedz na Kokos Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.