Wizja Amigi według Jaya Minera

Zupełnie świeże zagadnienie, aktywny wątek na PPA, to komentarze do tłumaczenia artykułu z 1988 roku.

Cóż jest tak zajmującego w tak starym tekście? Chciałoby się powiedzieć – to samo co w starej Amidze – data nie gra roli jeśli temat naprawdę interesuje. Niemniej w tym przypadku mamy do czynienia z tekstem wyjątkowym.

To już nie jest moja Amiga jest relacją ze spotkania z Jayem Minerem. Oryginał ukazał się w numerze 2/88 niemieckiego magazynu „68000 er”.

68000er_2_88

Zachęcam do przeczytania artykułu pod linkiem w całości, gdyż zwyczajnie jest wartościowy. Jest niewiele tekstów tego typu, do tego jeszcze po polsku.

A tekst jest wyjątkowy, bo padają w nim słowa kontrowersyjne. Jay Miner jawi się w nim jako człowiek pragmatyczny, szukający nowoczesnych rozwiązań bez oglądania się do tyłu.

Cytuję:

Nigdy nie próbowałem ulepszać tego co już jest, zawsze szukałem zupełnie nowych rozwiązań”.

I drugi cytat (kontekst to projektowanie czipów na zamówienie):

Byłem ciekaw, czy tak samo było z projektem Amigi. „Nie, my wiedzieliśmy dokładnie od samego początku, czego chcemy – najlepszej maszyny do symulatorów lotu, jaką człowiek był wtedy w stanie zbudować”. Zauważywszy mój zdziwiony wzrok, powiedział jakby od serca, zdecydowanym głosem: „Nie chcieliśmy aby Amiga wyglądała tak, jak teraz wygląda. To już nie jest moja Amiga”.

„Ale jak to?” – zapytałem. Jak w takim razie powinna wyglądać? „Nasza Amiga nie miała ani klawiatury, ani stacji dysków. Możliwość ich dokupienia powinna być tylko opcjonalna, nie planowaliśmy tych elementów”. Amiga miała być super zabawką. Łatwą w użyciu i posiadającą wiele dodatkowych funkcji.

Trzeci:

„Ale w końcu zbudowałeś przy pomocy tego procesora Amigę” – rzuciłem. W tym momencie zdawało się, że Jay wydobył z siebie najgłębsze pokłady uczuć, jakie można mieć względem komputera: „Tak, ale jakim kosztem? Amiga jest już przestarzała. Nikt nie zaprojektowałby jej dziś w ten sposób. Komputer do grafiki wyposażony tylko w 6 bitplanów? W tamtych czasach cena pamięci RAM była wysoka, musieliśmy chwytać się tricków, aby zmieścić tak wiele kolorów w tak małej przestrzeni pamięci. Dziś użyłbym przynajmniej 16 albo nawet i 24 bitplanów. Daje to ponad 16 milionów kolorów. Mógłbym uczynić Amigę lepszą i szybszą.(…)

Czwarty:

„Jay, gdzie widzisz przyszłość – w Motoroli 68030, custom chips takich jak w Amidze, czy może w transputerach? „W żadnym z nich. Gdybym dziś chciał zbudować szybką maszynę graficzną, użyłbym technologii zwanej pipelining, gdzie wiele jednakowych jednostek wewnątrz procesora działa sekwencyjnie i pracuje jednocześnie nad innym fragmentem jednej instrukcji.”

Wytłuściłem słowa Jaya które według mnie wnoszą bardzo wiele.

Panuje powszechne przekonanie wśród większości amigowców że to „czipy” stanowiły o unikalności Amigi. Ale wielu idzie dalej, twierdząc że to ich obecność decyduje o „koszerności” sprzętu. Jak widać twórca Amigi miał zdanie inne. Amiga miała być wyznacznikiem nowoczesności, ale niekoniecznie w oparciu o wsteczną kompatybilność. Bardzo możliwe, że gdyby Miner nie został odsunięty, i mógł realizować kolejne projekty – historia komputera Amiga potoczyłaby się inaczej, zupełnie.

Znając poglądy tłumacza (Piotr „jubi” Zgodziński) można śmiało założyć, że nie ma mowy o pomyłce w tłumaczeniu na niekorzyść tzw. „klasykowców”.

Wnioski z artykułu – dla nas, współcześnie – są oczywiste. Żaden „odłam” amigowców nie cieszyłby się uznaniem Minera gdyby żył. Wszystko to co teraz mamy to kontynuacje użytkowników, nie twórców. To my kształtujemy czym jest, i czym może być Amiga. Bardzo bym chciał, żeby przynajmniej część amigowców, po lekturze tłumaczonego artykułu, zmieniła swój pogląd na rozwój współczesnej amigi. Jeżeli ktoś lubi żyć ciepłem wspomnień, interesuje go retro – jego sprawa, ale nie mówmy że to podtrzymywanie pierwotnej idei Jaya Minera. Bo pierwotna idea Jaya Minera – w kontekście słów które wypowiedział – to stworzenie nowej Amigi w oparciu o najlepsze dostępne elementy.

Najtrudniej zrobić pierwszy obrót kołem, potem to idzie coraz lżej. Ten obrót to X1000 i X5000. Mamy współczesne kontynuacje Amigi, z obsługą nowoczesnych standardów złącz. Mamy rok 2017, rok który powinien przynieść pierwsze owoce „NG”. Baza użytkowników staje się coraz większa, co rodzi możliwości komercyjnych przedsięwzięć w działce oprogramowania. Skorzystajmy z okazji że jest ktoś taki jak Trevor Dickinson, który jest takim „współczesnym ojcem amigi”. Dajmy sobie wszyscy szansę. Uwspółcześniony AmigaOS, z Workbenchem i obsługą 3D najnowszych kart, czy nie jest to wystarczająco szalone? :-) A w kolejce odnowiony ImageFX, Aladdin4D, Octamed, i inne znane amigowe programy.

Prawdopodobnie na jesieni wyjdzie AmigaOne 1222 w rewelacyjnej cenie ok. 400 euro za płytę główną. Zamiast składać „kanapki” odłóżmy na coś, co da równie wiele radości.

[ ↑ ]
Zabierz mnie na górę!

Reklamy

2 thoughts on “Wizja Amigi według Jaya Minera”

  1. Aż dziw bierze że Jubi to przetłumaczył, tak czy inaczej chwała mu za to. Tobie natomiast za twoje trzeźwe słowa, starczy już podziałów, trzeba trzymać się w kupie i być dobrej myśli bo już dawno tak dobrze nie było jak jest teraz.
    Jay Miner chyba jednak trochę przywiązał się do Amigi, bo w końcu był pierwszym członkiem pierwszej grupy użytkowników tego sprzętu. No chyba że traktował to jedynie jako zabieg marketingowy.

    Co do samego tekstu, niestety nie napawa on optymizmem do świata, chodzi mi o ogół a nie nasze amigowe podwórko.
    Niestety zawsze było tak że wizjonerzy, uzdolnieni i ludzie tak dużo mogący zrobić dla całej planety ograniczani są przez garstkę cynicznych i wyrachowanych lichwiarzy, niezainteresowanych prawdziwą rewolucją a jedynie zyskami. Nie wróży to dobrze naszemu gatunkowi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s